W 2009 roku, kiedy wprowadzano tę kryptowalutę na rynek, niewiele osób traktowało całe przedsięwzięcie z powagą. Tymczasem po upływie sześciu lat pojawiają się pogłoski, jakoby bitcoin miał stać się podstawą dla rewolucyjnego systemu transakcji.

Za pomysłem stoi IBM, jedna z największych amerykańskich firm informatycznych. Idea wydaje się prosta, a przy tym niezwykle zachęcająca. Wprowadzona platforma miałaby bowiem pozwolić na dokonywanie błyskawicznych i nieobciążonych dodatkowi kosztami płatności.

Należy wyjaśnić, że nie chodzi o wykorzystanie samego bitcoina, lecz technologii, na której opiera się elektroniczna moneta. Chodzi o tzw. łańcuch bloków, czyli zapis wszystkich dokonanych transakcji, które wymagają zatwierdzenia, aby zyskać oficjalny status. Najprościej mówiąc – jest to rozwiązanie pozwalające na maksymalne skrócenie czasu dokonywania transakcji, przy jednoczesnym zachowaniu środków bezpieczeństwa.

Elektroniczne płatności miałyby być dokonywane w „normalnych” walutach, dlatego rozwiązanie może zdobyć popularność. Nie wiadomo, kiedy pojawią się konkretne informacje na ten temat lub przynajmniej potwierdzenie planów przez IBM. Co więcej, ciężko mi sobie wyobrazić, że pomysł nie spotka się ze sprzeciwem ze strony bankowego lobby, które straciłoby najwięcej w przypadku sukcesu projektu.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!