promocja

Od pewnego czasu zauważyć można, że w serwisach internetowych poświęconych nauce i technologii coraz częściej pisze się o sztucznej inteligencji. Sami wczoraj poświęciliśmy temu zagadnieniu dwa newsy – jeden dotyczący użycia AI w dziennikarstwie, a drugi o sztucznej inteligencji wykrywającej i łatającej luki w oprogramowaniu. To już nie moda, a wyraźny trend – AI jest już prawie wszędzie, a niedługo będzie wszędzie.

Jednak opracowanie odpowiednich algorytmów to nie wszystko. Trzeba jeszcze dysponować sprzętem odpowiednim do ich uruchomienia. Przykładowo sławny Watson, który pokonał żywych zawodników w teleturnieju Jeopardy!, to superkomputer z 2880 rdzeniami i 15TB pamięci operacyjnej. Jego twórcy, czyli IBM, pracują jednak od lat nad miniaturyzacją i energooszczędnością sprzętu używanego przez sztuczną inteligencję.

Najbardziej intuicyjnym, a zarazem szalenie trudnym do wdrożenia, pomysłem jest zbudowanie dedykowanych chipów komputerowych, których działanie wzorowane będzie na neuronach. I tą właśnie drogą poszedł IBM. Już w zeszłym roku Amerykanom udało się zbudować sieć neuromorficzną z 48 milionami połączeń, dorównującą mocą obliczeniową mózgowi szczura.

TrueNorth, bo tak się ten komputer nazywał, nie jest jednak ostatnim słowem IBM. Firma zapowiedziała bowiem właśnie, że udało im się stworzyć sztuczne neurony w oparciu o materiał zmiennofazowy – tellurek germanu i antymonu (znany ostatnio szerszej publiczności głównie z badań nad szybkimi i oszczędnymi pamięciami komputerowymi). Działanie sztucznych neuronów oparte jest na przemianach stopu z postaci krystalicznej w amorficzną i z powrotem.

Inżynierowie z IBM liczą na to, że nowy materiał pozwoli nie tylko na zwiększenie mocy obliczeniowej komputerów działających na zasadzie sztucznej inteligencji, ale przede wszystkim na osiągnięcie niższego poboru prądu. Obecnie używane masowo chipy komputerowe są bowiem o kilka rzędów wielkości mniej wydajne energetycznie w porównaniu do ludzkiego mózgu.

[źródło i grafika: futurism.com]