Intel Extreme Masters w Katowicach zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. To tam, w 2014 roku pierwszy raz spotkałem się z profesjonalną imprezą gamingową jako ktoś więcej niż widz. Byłem wolontariuszem odpowiedzialnym za obsługę tzw. Gaming roomu, czyli zaplecza dla graczy w którym mogli odpocząć między meczami i trenować z zespołem przed wyjściem na główną scenę.

Tam też na dobre wkręciłem się hobbystycznie w oglądanie esportu. Nie wyobrażam sobie roku bez IEM-u w kalendarzu, dlatego w sobotę, już o 10:00 pojawiłem się na miejscu pełen nadziei na zbijanie piątek ze znajomymi z całej Polski, którzy tak jak ja, raz w roku zjeżdżają się do Katowic w nadziei na tonę emocji i jeszcze więcej pozytywnej energii płynącej od każdego obecnego na miejscu.

Fast forward do 2019 roku – impreza rozdzielona na dwa weekendy. Jako fan #CSGO, wybrałem się 2 marca do katowickiego Spodka, by usiąść na widowni i kibicować drużynom, które nazajutrz miały walczyć o mistrzowski tytuł.

W drugim budynku odbywały się też rozgrywki w StarCrafta II, jednak ostatecznie nie dotarłem na ani jeden mecz – kolejka przed wejściem nie kończyła się, co pokazuje, że gra pomimo paru lat na karku, nadal ma prężne community, które przyjeżdża oglądać najlepszych na świecie zawodników.

Jeśli ktoś z Was, kiedykolwiek był na IEM w Katowicach, ten wie, że atmosfera jest nie do podrobienia. Tysiące osób na trybunach, jęki zawodu i okrzyki zachwytu towarzyszące zagraniom, komentarz na żywo i świetne nagłośnienie oraz oświetlenie – to wszystko składa się na niepowtarzalny klimat gamingowego eventu, którego na próżno szukać w innych zakątkach kraju.

Szkoda, że do finałów nie zakwalifikowała się żadna polska drużyna – marzy mi się mecz AGO vs Astralis w finale w 2020 roku – kto wie? 😊

Wyjdźmy na chwilę z hali Spodka – na rotundzie wokół widowni znajdowały się stanowiska producentów sprzętu, foteli biurowych, gier i lig esportowych. Co ciekawe, swoje stoisko miał również Netflix, który za pomocą donutów promował swój serial Umbrella Academy.

Tutaj też można było coś przekąsić, napić się kawy lub wyposażyć w odzież sygnowaną marką ESL. Miłym dodatkiem była możliwość zakupienia shirtów drużyn, które zakwalifikowały się do finałów, również z opcją dodrukowania na miejscu swojego nicka na tyle świeżo zakupionej koszulki.

Jak co roku, również i tym razem otwarto hale Międzynarodowego Centrum Kongresowego – media mogły swobodnie przechodzić pomiędzy spodkiem i MCK poprzez specjalny tunel, omijając wymóg wyjścia z obiektu i ponowne przechodzenie przez bramki.

Na hali znajdowały stanowiska producentów sprzętów prezentujących najnowsze technologie – mogliśmy zobaczyć m.in. rozwiązania takich firm jak Corsair, MSI, Omen by HP, HyperX, Razer, Aorus, Zowie, Hiro, Modecom, Lenovo, Farm 51, Alsen oraz Samsung. Customowe obudowy stworzone przez popularnych moderów, najmocniejsze setupy, oślepiające zewsząd LED-y RGB i animowane tłumki pod stoiskami zbierały w jednym miejscu amatorów wydajnych, ale i przede wszystkim stylowych maszyn.

Tradycją stało się już rozgrywanie turniejów na stanowiskach, quizy dla uczestników oraz setki, jeśli nie tysiące gadżetów do rozdania dla najodważniejszych i najlepszych, którzy zdecydowali się spróbować szczęścia w wielu konkurencjach przygotowanych przez wystawców.

Co ciekawe, do grona wystawców dołączyły także Lotto i Wedel, które na swoich strefach przekonywały, że te marki są również bliskie graczom. Ciekawość ludzi wzbudzała także strefa 18+, gdzie na tabletach można było pobawić się w wirtualną ruletkę u jednego z producentów gier hazardowo-mobilnych.

Największą i chyba najbardziej obleganą strefą była ta, na której odbywały się rozgrywki ESL Royale – tak, zgadliście, była to przestrzeń Fortnite’a. Na moje oko nieco za duża, pozostawiająca [przynajmniej w sobotę], sporo niezagospodarowanego miejsca.

Trzeba jednak przyznać, że oprócz biegającego po hali Javelina z Anthem w wykonaniu Crafts of Two, to właśnie na strefie Royale można było zobaczyć najwięcej cosplayerów uśmiechających się do obiektywów aparatów i kamer.

O 16:00 czekał na mnie turniej mediów 1v1 #CSGO na stanowisku Omen by HP. Po krótkiej rozgrzewce na aim_mapie, stanąłem do walki z przedstawicielami innych redakcji technologicznych oraz esportowych. Z niepohamowaną radością muszę się pochwalić, że zająłem pierwsze miejsce 😊 Stresu i zabawy nie brakowało, ale ostatecznie oddaliłem się ze stanowiska, by złapać mecz na hali Spodka.

Przyznam szczerze, że organizacyjnie IEM wypadł rewelacyjnie – nie było przestojów, nie było miejsc, gdzie blokowały się tłumy, zarówno jedzenie jak i picie było dostępne w wielu miejscach na rotundzie Spodka oraz w MCK, a na dworze, przed obiektami na głodnych nie tylko emocji fanów esportu, czekały food trucki. Obcokrajowcy nie mieli problemu z porozumieniem się z ochroną czy widocznością drogowskazów kierujących do konkretnych miejsc, co jeszcze parę lat temu mogło się zdarzyć.

Widać, że organizatorzy mają już doświadczenie z prowadzenia imprez z lat poprzednich i na bieżąco wprowadzają w życie sugestie odwiedzających. W moim odczuciu była to jedna z najlepszych odsłon Intel Extreme Masters w Katowicach i już dzisiaj wiemy, że finały zawitają do Polski również w przyszłym roku. Nie mogę się doczekać!

Gratulacje dla Mindspot Communication Media oraz ESL Polska za kolejny, niepowtarzalny event, który jeszcze przez długi czas będzie na ustach wszystkich fanów esportu, zarówno w Polsce, jak i na świecie.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!