Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że populacja Europy rozwija się mniej dynamicznie niż ta innych regionów, ale nowa prognoza Narodów Zjednoczonych przewiduje coś na kształt nowego porządku świata.

Do 2050 roku ilość ludzi zwiększy się z 7.3 miliarda (2015) do 9.7 miliardów (o 100 milionów więcej niż przewidywano dwa lata temu). Niemniej, nie uderzy to najbardziej w Europę. Najwięcej ludzi przybędzie bowiem w Afryce – populacja „Czarnego lądu” zwiększy się ponad dwukrotnie, osiągając zawrotną ilość 2.5 miliarda ludzi. Nigeria zdeklasuje USA, stając się trzecim najbardziej zaludnionym krajem świata, zamieszkałym przez 413 milionów obywateli. Podobne zmiany nastąpią w Kongu i Etiopii, gdzie będzie mieszkać kolejno 195 i 188 milionów ludzi – dwa razy więcej niż obecnie. Indie przegonią Chiny już w roku 2022, sześć lat wcześniej niż sugerowała wcześniejsza prognoza. Populacja Chin osiągnie maksimum (1.4 miliarda) w 2028 – cztery dekady wcześniej niż indyjska, która ma zatrzymać się na 1.75 miliardach.

20150808_woc916_1Ciężko przewidzieć długoterminowe zmiany płodności, niemniej przewiduje się, że w 2100 na świecie będzie żyło 11.2 miliarda ludzi. I to ludzi starszych niż obecnie – mediana wieku wzrośnie z 30 lat (jak obecnie) do 36 w 2050 i 42 w 2100 (to tyle, ile wynosi ona obecnie w Europie). Już teraz jedna czwarta Europejczyków ma ponad 60 lat, w 2050 ilość zgonów przewyższy ilość urodzin o 32 miliony (hurra, tanie mieszkania!). ONZ ostrzega, że tylko imigracja może uratować nasz region przed kompletną klęską demograficzną.

Szczegółowy raport można przejrzeć tutaj.

Jak to ma wyglądać w Polsce:

polandstronk

Za około 10 lat populacja naszego kraju zacznie raptownie pikować. W najlepszym razie osiągniemy minimum 35 milionów około roku 2075, w najgorszym – do 2100 zostanie nad Wisłą jedynie 13 milionów Polaków (poziom „Kongresówki”). W „średnim” wariancie, w 2050 roku 1/3 ludności będą stanowić ludzie powyżej 65 roku życia.

[źródło i grafika: esa.un.org, the Economist]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!