Intel, będąc największym na świecie producentem procesorów do komputerów domowych, od lat kładzie  w swoich kampaniach marketingowych nacisk na szybkość wykonywania pojedynczego wątku programu. Trudno się temu dziwić – firma ma w tej dziedzinie przewagę nad swoim mniejszym konkurentem, AMD. To raz, a dwa: choć pierwsze pecetowe procesory dwurdzeniowe zadebiutowały prawie jedenaście lat temu, wciąż wiele programów w dużym stopniu polega na szybkości pojedynczego wątku. Częściowo wynika z oszczędności czasu programistów, a częściowo z niemożliwych do przeskoczenia właściwości algorytmów.

Niedługo jednak marketing Intela będzie musiał wykonać zwrot o 180 stopni. Choć od lat wzrost szybkości wykonywania pojedynczego wątku programu zwalnia, to dopiero teraz przedstawiciele Intela oficjalnie to przyznali: koniec jest bliski. Producent najwydajniejszych procesorów do komputerów domowych (a w większości dziedzin – również do zastosowań profesjonalnych) dwoi się i troi, jednak nie przeskoczy fizycznych ograniczeń technologii CMOS.

Jak wynika z prezentacji Intela na konferencji International Solid-State Circuits Conference, technologia CMOS nie jest już w stanie zaoferować znaczącego wzrostu szybkości pracy tranzystorów, mogąc jedynie pozwalać na wzrost gęstości ich upakowania i spadek zużycia energii. Dalej jednak będzie tylko gorzej. Technologie mogące zastąpić CMOS, choć przyniosą znacznie mniejsze zużycie prądu, to mogą nie tylko nie pozwolić na wzrost taktowania procesorów, ale wręcz wymusić jego obniżenie.

Początkowo nowe technologie mają być integrowane w jednym układzie ze znaną nam dzisiaj technologią CMOS, jednak docelowo produkcja ma zostać w całości przestawiona na rozwiązania bardziej energooszczędne. Wymusi to zmianę podejścia zarówno do projektowania układów scalonych jak i do pisania programów.

Intel nie zdradza kiedy zamierza wprowadzić do produkcji nowe technologie (ani które to będą – tranzystory tunelowe, ferromagnetyczne, spintronika, czy materiały III-V – być może sam producent jeszcze nie wie), za to firma rozwiała wątpliwości co do istnienia procesu produkcyjnego 7nm. Skok z technologii 10nm od razu do 5nm okazał się błędem jednego z portali internetowych, więc do nieuchronnych zmian pozostało nam jeszcze trochę czasu.

[źródło: eetimes.com, eteknix.com; grafika: dvhardware.net]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!