Już przeszło 40 lat minęło odkąd NASA i Roskosmos zaprzestały eksploracji Księżyca. Nasz naturalny satelita nie stał się w tym czasie ani na jotę mniej interesujący dla naukowców. O zaprzestaniu badań Księżyca zadecydowały w głównej mierze względy polityczne. Amerykańskie misje programu Apollo pozostawiły rosyjski program księżycowy daleko w tyle, a po zakończeniu zimnej wojny dalsza eksploracja Księżyca nie miała już takiego znaczenia propagandowego.

Zaprzestanie eksploracji Księżyca na kilkadziesiąt lat przez USA i Rosję nie oznacza jednak, że inne kraje nie zamierzają zaznaczyć swojej obecności na srebrnym globie. Wraz ze wzrostem znaczenia gospodarczego Chin, tamtejsze władze uznały, że doskonałym przykładem potęgi Kraju Środka będzie włączenie się w eksplorację kosmosu – w tym Księżyca.

Niezależnie od tego, w jaki sposób oceniać będziemy wymiar propagandowy księżycowych misji organizowanych przez USA, Rosję (dawniej: ZSRR) i wciąż oficjalnie „komunistyczne” Chiny, należy zauważyć, że chińskie plany badania Księżyca wnoszą znaczący wkład do wiedzy ludzkości o naszym najbliższym, nomen omen, „towarzyszu”.

Yutu, czyli Jadeitowy Królik, jest łazikiem księżycowym, który wylądował na naturalnym satelicie Ziemi w 2013 roku, w ramach misji Chang’e 3. Łazikowi udało się pobrać do badania próbki gruntu, które mają prawdopodobnie około 2,96 miliarda lat. Większość dotychczas pobranych z Księżyca próbek skał była starsza – miała od około 4 do 3 miliardów lat. Dla porównania – sam Księżyc powstał mniej-więcej 4,5 miliarda lat temu, kiedy w pra-Ziemię uderzyła planeta wielkości Marsa, pozostawiając obecną, dużą i ciężką, Ziemię, oraz Księżyc powstały z materiału wyrzuconego w przestrzeń kosmiczną w trakcie uderzenia.

Badanie przez chiński łazik stosunkowo młodego fragmentu powierzchni Księżyca, rzuca nam, po porównaniu go do starszych skał, zbieranych chociażby w czasie amerykańskich misji programu Apollo, nowe światło na dzieje naszego satelity. Okazuje się na przykład, że płaszcz Księżyca jest znacznie bardziej zróżnicowany od ziemskiego i że w ogóle wnętrze srebrnego globu jest znacznie mniej zhomogenizowane, niż wnętrze Ziemi.

Być może jestem optymistą, ale mam nadzieję, że te informacje, dające nam pewne wyobrażenie o formowaniu się ciał niebieskich różnej wielkości, pozwolą nam na lepsze zrozumienie światów krążących wokół gazowych gigantów naszego układu słonecznego i wokół oddalonych od nas o stosunkowo niewielką ilość lat świetlnych gwiazd.

[źródło i grafika: sciencealert.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!