Pomysł, do którego z początku większość podchodziła sceptycznie zdaje się rewolucjonizować tytoniowy rynek. Odkąd pojawił się na nim IQOS, coraz więcej osób zamiast palenia wybiera podgrzewanie tytoniu. Producent urządzenia, firma Philip Morris International szacuje, że na IQOSa na całym świecie przerzuciło się już blisko 5 milionów dorosłych konsumentów.  Dotychczasowe badania np. przeprowadzone przez Committee on Toxicity of Chemicals in Food w Wielkiej Brytanii wskazują, że IQOS wytwarza zdecydowanie mniej szkodliwych substancji niż dym papierosowy, jednocześnie dostarczając konsumentom smak tytoniu.

Do dziś IQOS pojawił się już na 38 światowych rynkach. Porównując rok do roku liczba sprzedanych wkładów do IQOSa wzrosła z 400 mln sztuk w 2016 roku do 36 miliardów w roku 2017. Dla porównania w Polsce w 2017 roku sprzedanych został 40 miliardów papierosów. IQOS obecny jest między innymi we Włoszech, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii czy na Ukrainie. Co jednak ciekawe, najbardziej przychylnym technologii Heat-Not-Burn jest rynek japoński – świetnie rozwinięty technologicznie, ale bardzo negatywnie nastawiony do papierosów i palaczy, co zapewne związane jest z nieprzyjemnym, długotrwałym zapachem dymu tytoniowego, który nie stanowi problemu w przypadku korzystania z IQOSa.  Tylko w ciągu dwóch lat krajowy udział IQOSa w Kraju Kwitnącej Wiśni wzrósł z 0,4% do 14,1%.

Kluczowym wyróżnikiem IQOSa jest to, że zamiast spalać podgrzewa on tytoń do temperatury ok. 300 stopni Celsjusza. Dla porównania – podczas spalania zwykłego papierosa powstaje ok. 800 stopni ciepła. Poza tym jest bardzo prosty w obsłudze. Pudełko IQOSowych wkładów HEETS przypomina paczkę tradycyjnych papierosów, tyle tylko że mniejszą. Wkład wystarczy umieścić w urządzeniu, wcisnąć odpowiadający za podgrzewanie przycisk i gotowe. Już po kilkunastu sekundach można zaciągać się potencjalnie mniej szkodliwym od tradycyjnego papierosowego dymu aerozolem. Dlaczego potencjalnie mniej szkodliwym? Dym tytoniowy składa się z kilku tysięcy różnych substancji, w tym szeregu związków rakotwórczych, na przykład wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, czy substancji silnie trujących, takich jak tlenek węgla i cyjanowodór. Korzystanie z IQOSa ogranicza ekspozycję osób uzależnionych od nikotyny na wszystkie te substancje.

Do tej pory opracowanie innowacyjnych technologii konsumpcji tytoniu kosztowało tytoniowego giganta blisko 4,5 mld dolarów i wiele lat badań i testów. W projekt zaangażowanych były setki naukowców w szwajcarskim centrum naukowo-badawczym firmy, ale same badania nad technologią i produktem miały zasięg globalny. Dotychczasowe najważniejsze ustalenia przedstawiają się następująco:

  • zawartość substancji szkodliwych oraz potencjalnie szkodliwych  – poza nikotyną – w aerozolu wytwarzanym przez IQOS jest średnio o 90–95% niższa w porównaniu do dymu wytwarzanego przez tzw. papieros referencyjny (wystandaryzowany na potrzeby badań)
  • pomiary w warunkach laboratoryjnych wykazały, że aerozol wytwarzany przez IQOS cechuje się znacznie niższą toksycznością niż dym papierosowy
  • w przypadku palaczy, którzy w ramach dwóch tygodniowych i dwóch trzymiesięcznych klinicznych projektów badawczych całkowicie zrezygnowali z papierosów na rzecz IQOSa zaobserwowano zmniejszenie narażenia na 15 substancji szkodliwych. Obniżony poziom narażenia jest porównywalny do poziomu stwierdzonego u osób, które na czas trwania badania rzuciły palenie.

Philip Morris International jest więc na właściwej drodze aby udowodnić, że IQOS stanowi mniej szkodliwą alternatywę dla pełnoletnich osób palących, które zrezygnowały z tradycyjnych wyrobów tytoniowych na rzecz urządzenia podgrzewającego tytoń. Z tego powodu koncern rozpoczął już prace i badania  nad kolejnymi produktami o potencjalnie obniżonym ryzyku, na które przeznacza 75% swoich nakładów na badania naukowe i rozwój produktów. Docelowo firma w ogóle chce zrezygnować z produkcji i sprzedaży klasycznych papierosów.


Pierwszym z nich jest TEEPS, czyli produkt który podobnie jak IQOS także podgrzewa tytoń, jednak pali się go jak zwykłego papierosa podpalając przy użyciu zapalniczki. Dzięki temu może stać się dla palaczy o wiele atrakcyjniejszą alternatywą. TEEPS został zaprojektowany w taki sposób, aby móc kontrolować temperaturę tytoniu – ta dzięki specjalnej węglowej końcówce nigdy nie przekroczy 350 stopni Celsjusza. Wytworzony aerozol jest wdychany przez ustnik. Po wypaleniu TEEPS należy zgasić i wyrzucić. Produkt przechodzi już pierwszą fazę komercyjnych testów realizowanych na Dominikanie.

Kolejnym potencjalnie mniej szkodliwym od zwykłych papierosów, beztytoniowym  urządzeniem jest STEEM, który będzie wykorzystywał podgrzany aerozol soli nikotynowej wytworzonej poprzez reakcję chemiczną nikotyny ze słabym kwasem organicznym.

MESH, ostatni w nowych produktów, śmiało może pretendować do miana e-papierosa przyszłości. Na tle innych wyróżnia je nie tylko zewnętrzny design, ale przede wszystkim to co ma w środku. Zasilane bateriami urządzenie wytwarza aerozol przez odparowanie ciekłego roztworu zawierającego nikotynę. Specjalna e-parowa siatka MESH z ponad 1300 maleńkimi otworami w kartridżu precyzyjniej podgrzewa e-liquid i została zaprojektowana w taki sposób, aby zapewnić najwyższą jakość dostarczanego do organizmu aerozolu. Pierwsze, miejskie testy produktu zostały przeprowadzone w Wielkiej Brytanii.

Kolejne wyniki badań dotyczące nowych produktów pojawią się jeszcze w 2018 roku.

Wracając do IQOSa – według szacunków z tradycyjnych papierosów dziennie przestawia się na niego 10000 osób. Takich wyników nie miał żaden produkt, którego celem było zniechęcenie konsumentów do sięgania po popularnego “dymka”. Między innymi z tego powodu Philip Morris International deklaruje, że do 2025 roku chciałby, aby co najmniej 30% przychodów firmy pochodziło ze sprzedaży bezdymnych wyrobów tytoniowych,  a liczba osób, które porzuciły palenie na rzecz nowatorskich wyrobów tytoniowych PMI kształtowała się na poziomie 40 milionów.

Osoby uzależnione od nikotyny lubią eksperymentować z produktami, które mogą pomóc uporać im się z nałogiem. Zdarza się, że ktoś kto przestawi się na IQOSa po pewnym czasie wróci do palenia klasycznych papierosów. Dane pokazują jednak, że zdecydowana większość palaczy – w zależności od rynku między 70 a 90%, którzy zdecydowali się wypróbować to urządzenie – przechodzi na używanie tylko i wyłącznie IQOSa.

Uważa się, że palenie zabija prawie sześć milionów ludzi rocznie. Warto więc zastanowić się nad zamianą tradycyjnego papierosa na urządzenie wykorzystujące technologię Heat-Not-Burn. Na pewno będzie to z korzyścią dla zdrowia. A rzucenie palenia? To już zależy od naszej motywacji i silnej woli. IQOS nie odzwyczai nas fizycznie od nikotyny, jednak na pewno zminimalizuje skutki jej przyjmowania i ograniczy przyswajanie rakotwórczych substancji.

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!