Jest Netflix oferujący dostęp do seriali oraz filmów za subskrypcję. Jest też jego odpowiednik w muzyce – Spotify. Teraz przyszła pora na bilety na koncerty w ramach abonamentu, w wysokości prawie 80zł.

Usługa jest jednak póki co dostępna tylko w Nowym Jorku, co automatycznie skreśla nas z korzystania z usług serwisu Jukely, ale jest ciekawy zwiastun na przyszłość. Mieszkańcy miasta płacą 25$ za dostęp do koncertów w swojej okolicy, choć oczywiście nie wszystkich. Nie ma tu mowy o występach takich popularnych gwiazd jak Katy Perry czy Lady Gaga. Na większości imprez, którymi Jukely chwali się u siebie na stronie, grały zespoły mniej znane lub co dopiero startujące. Chociaż zdarzały się wyjątki. Sam znalazłem tam chociażby takie imiona jak Hardwell, Laidback Luke, Wolfgang Gartner, Benny Benassi czy Nicky Romero. Są to uznani producenci muzyki klubowej, także można też dzięki przepustce załapać się na coś lepszego.

Jukely nie jest jednak serwisem, który wyskoczył znikąd i nagle chce dawać wszystkim możliwość wejścia na koncerty za 25$. Ma on dwóch twórców, jednym z nich jest Bora Celik (między innymi organizator imprez Tiesto czy Kaskade) oraz Andrew Cornett (designer aplikacji i człowiek pomagający przy Kickstarterze). Jukely z początku było aplikacją, która opierała się na algorytmie sprawdzającym czego słuchamy, by później znaleźć ludzi o podobnym guście muzycznym i pójść z nimi na jakiś koncert. Taki serwis randkowy w wersji mini z muzyką w tle. Obecnie twórcy doliczyli się 30 milionów zarejestrowanych osób, połączonych ze sobą w grupki znajomych. Dopiero od niedawna inwestorzy zauważyli w tym serwisie potencjał i rzucili kilkoma milionami, by wesprzeć cały projekt. Poskutkowało to tym, o czym piszę w tym newsie, czyli subskrypcją koncertów za „25 bucksów”.

Sama cena subskrypcji nie jest wysoka, a to główna zasługa dogadywania się z organizatorami imprez, którzy w ten sposób po prostu zapełniają puste zamówienia na bilety.

Serwis jest póki co w wersji beta i możliwość wykupienia abonamentu Unlimited wymaga czasu. Twórcy planują niedługo poszerzenie horyzontów o takie miasta jak San Fransisco czy Los Angeles.

[źródło: techcrunch.com, zdjęcie: flickr.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej