WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

To już trzydzieści lat od powstania pierwszej części The Legend of Zelda

21 lutego 1986 roku Japończycy mogli po raz pierwszy wziąć w swoje ręce dyskietki z grą Legend of Zelda i uruchomić je na konsoli Famicom.

Od tamtego wydarzenia w świecie elektronicznej rozrywki zmieniło się niemal wszystko, poczynając od tego, w co gramy, na czym, a kończąc na wciąż rosnącej populacji graczy na całym świecie. W 1986 u Japończyków wschodzącą gwiazdą był tzw. Famicom Disc System, podczas gdy ludzie z zachodu opierali się na podstawowej wersji tej konsoli. Główną różnicą między dwoma modelami był rodzaj obsługiwanych nośników. Azjaci już wtedy korzystali z dyskietek, podczas gdy reszta świata – z kartridżów. Dyskietki okazały się tańszym i wydajniejszym sposobem przechowywania oraz zapisu danych. Japończycy mogli nawet brać swoje nośniki do specjalnych punktów sprzedaży, w których „dogrywano” kolejne tytuły.

Początkowo istniało siedem produkcji, wśród których znalazł się między innymi Mahjong, Super Mario Bros i oczywiście słynna Zelda. I choć czasy ładowania były dłuższe niż w przypadku debiutujących rok później europejskiej i amerykańskiej wersji, to na uwagę zasługiwała znacznie wyższa jakość dźwięku. Shigeru Miyamoto, autor pierwszej części legendarnej serii, brał również udział w tworzeniu innych, równie kultowych produkcji, m.in. wspomnianego już Mario oraz Donkey Konga. Sama Zelda kontynuuje swój żywot do dzisiaj, niemal rokrocznie pojawiając się w kolejnych odsłonach.

[Źródło i grafika: kotaku.com]