WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Kanadyjska firma opatentowała projekt niewielkiej windy kosmicznej

Eksplorowanie kosmosu z Ziemi – w muzeum kosmonautyki, czy z domu, przy użyciu gogli VR to jednak nie to samo, co „prawdziwa rzecz”. Dlatego poświęca się tyle uwagi próbom uczynienia lotów kosmicznych tańszymi. Jednym z pomysłów jest winda kosmiczna – olbrzymia wieża sięgająca wysoko ponad atmosferę ziemską.

Inżynierowie zainteresowani zagadnieniem windy kosmicznej muszą jeszcze ograniczyć się do teorii: badania superwytrzymałych materiałów i analizy zachowania bardzo długich obiektów w kosmosie. Najbliższa Konferencja Windy Kosmicznej odbędzie się już w tym miesiącu w Seattle.

Konstrukcja tego typu pozwoliłaby na wznoszenie ładunków znacznie niższym kosztem – obalona zostałaby tyrania równania rakietowego, a straty związane z oporem powietrza stałyby się niemal pomijalne. Niemniej trzeba zauważyć, że na obecnym etapie windy kosmiczne są w sferze science-fiction – brak odpowiednich materiałów to tylko jeden z problemów.

Zawsze można zacząć od czegoś prostszego. Kanadyjska firma kosmonautyczno-zbrojeniowa Thoth Technology opatentowała niedawno niewielką windę kosmiczną o wysokości 20 kilometrów. Na jej szczycie miałaby się znaleźć platforma, wykorzystywana do startów i lądowań przez jednostopniowe samoloty kosmiczne. Na wieży mogłyby również zostać zamontowane instalacje naukowe i telekomunikacyjne, jak również… obiekty przeznaczone dla turystów – na przykład tarasy widokowe.

1-companyincan

20 kilometrów to o wiele mniej niż chcieliby optymistyczni wizjonerzy. Niemniej, nawet tak niewielka konstrukcja mogłaby pozwolić na zaoszczędzenie 30% paliwa wymaganego do wejścia na orbitę rakiety konwencjonalnej. Wszystko dzięki pominięciu dolnych, gęstych warstw atmosfery – każdy, kto grał w Kerbal Space Program wie, jak wiele paliwa należy zużyć, by wznieść się na wysokości stratosferycze. Start z tak wysokiej pozycji ułatwiłby również projektowanie samolotów kosmicznych – jedną z głównych przeszkód dla tego typu konstrukcji jest fakt, że wyższe warstwy atmosfery wymagają specyficznych silników odrzutowych oraz profili aerodynamicznych.

Proponowana konstrukcja ma być „wolnostojącą” windą kosmiczną ze sztywną konstrukcją, jak konwencjonalna budowla. Autorzy proponują wykorzystanie technologii, która na dobrą sprawę już istnieje. Wieżę ma utrzymywać w pionie gaz pod ciśnieniem – hel – zamknięty w modułowych „rurach” wykonanych z kompozytów kevlarowo-polietylenowych.

W aplikacji patentowej znalazły się informacje o tym, że projekt może być „przeskalowany” do wysokości… przekraczających 200 kilometrów, pozwalając nawert osiągnąć potencjał grawitacyjny niskiej orbity okołoziemskiej. To jednak trochę tak, jakby mówić, że bilans naszych kont może zostać „przeskalowany” do jednego miliarda złotych – w teorii to możliwe, ale wykonanie prawdopodobnie przysporzyłoby wielu kłopotów.

[źródło i grafika: phys.org]