Kapsuła kosmiczna Orion, budowana przez koncern zbrojeniowy Lockheed Martin, trafiła do zupełnie niecodziennego urządzenia testującego. Amerykanie, od drugiego marca, testują kapsułę za pomocą zestawu 1500 głośników. I nie chodzi tutaj absolutnie o zapewnienie astronautom wysokiej jakości przestrzennego dźwięku.

Orion to kapsuła załogowa, opracowywana przez amerykańskiego giganta zbrojeniowego dla NASA, która ma swoje pierwsze loty odbyć w 2020 roku. Ma pozwolić na wyniesienie w przestrzeń kosmiczną astronautów na szczycie opracowywanej równolegle rakiety SLS (Space Launch System) – największej rakiety w tym stuleciu, porównywalnej z legendarnym Saturnem V, który służył wysyłaniu ludzi (wraz z pojazdami) na Księżyc.

Statki kosmiczne, przed pierwszym lotem, testowane są na Ziemi na okoliczność wibracji powodowanych przez towarzyszący początkowej fazie podróży pęd powietrza. W przeszłości zdarzało się, że prototypy nie przechodziły testów i trzeba było wprowadzać mniej lub bardziej poważne zmiany zmierzające do zwiększenia wytrzymałości konstrukcji.

Dotychczas badania mające na celu określenie wytrzymałości pojazdów na działanie powietrza przeprowadzano w specjalnej placówce badawczej, jednak było to rozwiązanie niepraktyczne, ponieważ prototypy trzeba było rozmontowane przewozić na testy, składać je na miejscu a po testach całą procedurę powtarzać. Aby uprościć procedurę badawczą Lockheed Martin opracował zupełnie nową metodę.

Amerykanie skonstruowali zestaw 1510 głośników, który z jednej strony może się zmieścić na trzech półciężarówkach, a z drugiej, potrafi zasymulować warunki podobne do tych występujących w czasie lotu rakiety kosmicznej. Za poprawną synchronizację pracy głośników odpowiada zestaw 70-100 mikrofonów. Dzięki przenośnemu zestawowi testowemu kapsuła Orion może być poddawana niezbędnym badaniom bezpośrednio na miejscu swojego powstawania.

[źródło i grafika: popsci.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej