W kalifornijskim sądzie pierwszej instancji zapadł właśnie dość ciekawy werdykt dotyczący popularnej usługi łączącej kierowców z pasażerami, czyli Ubera. Sąd orzekł – otwierając tym samym drogę do niezbyt ciekawych dla firmy zmian – że kierowca, skojarzony za pomocą aplikacji z pasażerem powinien być zatrudniony na etacie, nie – jak do tej pory – poprzez umowę-zlecenie.

Co to oznacza? Amerykański system prawny oparty jest na precedensach; jeśli werdykt przejdzie w drugiej instancji, wówczas Uber będzie zmuszony zapewnić kierowcom odpowiednie świadczenia pracownicze, takie jak ubezpieczenie zdrowotne, płacę minimalną, czy dodatek za nadgodziny. Dodatkowo firma zostanie zobligowana do zapłacenia podatku od wynagrodzenia, ew. odszkodowań, oraz podatku stanowego.

Będzie to potężny cios dla Ubera, głównie dlatego że zatrudnienie kierowców przeczy samej jego idei; model biznesowy startupu jest jasny i przejrzysty: aplikacja kojarzy kierujących autami z potencjalnymi pasażerami; ci pierwsi są wyłącznie niezależnymi kontrahentami. Taka strategia spowodowała znaczną obniżkę kosztów w stosunku do wypracowywanych zysków; firma jest obecnie warta 40 miliardów dolarów i obecna jest w wielu krajach na całym świecie (zawitała również do Polski).

Według walczącej o prawa pracownicze amerykańskiej organizacji NELP (National Employment Law Project), zmiana z umowy-zlecenia na pełne zatrudnienie poskutkuje wzrostem kosztów pracy o całe 30%. A to może spowodować utratę zyskowności firmy a w konsekwencji – jej bankructwo.

Uber nie jest bez winy w całej tej sytuacji – mimo zapewnień, że jedynie pośredniczy między kierowcą a pasażerem i jest jedynie swoistą „platformą porozumienia” między nimi, przedsiębiorstwo zachowuje się jak typowy „szef”, kontrolując wszystkie jazdy, opłaty za transport a nawet modele i jakość samochodów biorących udział w przewozach.

Cóż, trzeba teraz poczekać na wynik apelacji (wniosek już został złożony) – jeśli werdykt pierwszej instancji zostanie podtrzymany, czeka nas mała rewolucja.

[źródło: theverge.com, zdjęcie: nypost.com]

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej