W wywiadzie dla Android Authority, CEO Epic Games, Tim Sweeney poruszył kilka kwestii na temat debiutu Fortnite na systemy Android. Jesteście ciekawi, jakie dokładnie?

Wiemy już, że Fortnite najprawdopodobniej zadebiutuje jako czasowy tytuł ekskluzywny na Galaxy Note 9, a po miesiącu trafi na wszystkie smartfony. Oczywiście te, których specyfikacja na to pozwoli. Jednocześnie możemy być pewni, że nie pobierzemy gry z oficjalnego sklepu Play, ponieważ Epic Games nie chce dzielić zysków z Google… i nie tylko. Jak wynika ze wspomnianego wywiadu. Okazało się bowiem, że głównym celem samodzielnego zadbania o dystrybucje Fortnite było coś zupełnie innego. Przynajmniej oficjalnie, ponieważ pieniądz, to pieniądz, choć studio zdaje się być w tej kwestii bardzo szczodre.

Czytaj też: Fortnite na… finale Mistrzostw świata piłki nożnej

Według CEO Epic Games oferowanie gry wyłącznie na stronie epicgames.com pomoże zarówno deweloperom, jak i klientom. Wszystko przez to, że komunikacja pomiędzy nimi będzie odbywać się bezpośrednio, a wpływ twórców na tytuł będzie większy. Tutaj posłużono się przykładem połączenia karty kredytowej, która w przypadku Google może być następnie wykorzystywana przez dziecko w kilka kliknięć. Z kolei udostępniając swój własny launcher (automatycznie aktualizujący grę) mogą ograniczyć takie transakcje do jednorazowych płatności. Sweeney nie poruszył daty premiery, ale ujawnił, że od 250 do 300 milionów urządzeń z Androidem będzie mogło odpalić Fortnite w godnej płynności.

Charakterystyczne lamy z Fortnite na terenie wielkich miast

Źródło: NeoWin
Zdjęcia: EpicGames

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!