Na przestrzeni ostatnich lat Gra o Tron stała się jednym z najbardziej kultowych seriali. Z sezonu na sezon przybywało fanów, a teraz wszyscy z niecierpliwością czekają na zakończenie serii. Jednocześnie jest to smutna perspektywa. A jak widzą to aktorzy? Wcielający się w Jona Snowa, Kit Harington, opowiada o zakończeniu Gry o Tron.

Kit Harington, jedna z gwiazd serialu, opowiada o zakończeniu Gry o Tron na łamach magazynu GQ Australia. Podczas wywiadu był wyczerpany, gdyż ukończył prace nad ósmym sezonem.

Wszyscy zostali złamani na końcu. Nie wiem, czy płakaliśmy ze smutku, że to się skończyło, czy płakaliśmy, bo było to takie męczące. Byliśmy pozbawieni snu. Pamiętam, że na koniec wszyscy chodzili mówiąc: „Mam już dość. To była najlepsza rzecz w moim życiu, będę tęsknić, ale jestem wykończony”.

Kit wyjaśnia również, że choć finałowy sezon ma tylko sześć odcinków, to są one tak zaprojektowane, by wydawało się jakbyśmy oglądali osobne filmu. Jednak ze strony obsady, były niezwykle wyczerpujące i wymagające sporo poświęcenia.

Kit Harington opowiada o zakończeniu Gry o Tron

Gdy Kit rozpoczynał swoją przygodę z Grą o Tron miał 22 lata, a jego postać z bękarta stała się Królem Północy. W ciągu dziewięciu lat odbył ponad 30 pojedynków, brał udział w bitwach, scenach seksu, a nawet śmierci swojej postaci. Na planie serialu poznał również swoją obecną żonę, Rose Leslie (serialową Ygritte). Pod koniec wywiadu powiedział, że ich przyszłe dzieci oglądając Grę o Tron będą mogły zobaczyć, jak ich rodzice się poznali.

Skończyło się. Teraz mogę być z tego dumny. Mamy osiem sezonów, które mogą leżeć na półce w domu aż do końca świata.

Premiera ostatniego, ósmego, sezonu Gry o Tron już w kwietniu.

Czytaj też: Kolejna ważna rola w Swamp Thing została obsadzona

Źródło: bgr.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej