WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Kiur był bardziej popularny kiedy wszechświat był młodszy – mamy dowody

Kiur jest pierwiastkiem radioaktywnym odkrytym w 1944 roku przez zdobywcę Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, seryjnego odkrywcę pierwiastków transuranowych, Glenna Theodora Seaborga. Kiur był znany raczej jako pierwiastek wytworzony przez człowieka, ponieważ atomy kiuru, które powstają w sposób naturalny, rozpadają się bardzo szybko. Ich czas półtrwania, dla najwytrzymalszego izotopu, wynosi około 15,6 miliona lat, co oznacza, że od czasu powstania naszego wszechświata, nawet gdyby z początku składał się on wyłącznie z kiuru (a zdecydowanie wszechświat był od tego bardzo daleki), dzisiaj ten pierwiastek praktycznie w ogóle już by nie istniał.

I tak też jest w praktyce – kiur w naturze właściwie nie istnieje. W 1944 roku odkryto go bombardując pluton jądrami helu. Jednak naukowcy uważali, że przy młodszym wszechświecie, kiur powinien być częściej spotykany. Olbrzymie gwiazdy sprzed wielu miliardów lat, eksplodując, wytwarzały ogromne ilości ciężkich pierwiastków, takich jak kiur. Ta aktywność powinna pozostawić po sobie jakieś ślady.

Pierwiastek, nazwany po Marii Skłodowskiej-Curie i jej mężu Piotrze Curie, rozpadając się, tworzy uran (kiur-247 rozpada się do uranu-235). Zwykle bardzo trudno jest odróżnić uran powstający na inne sposoby od tego powstającego na skutek rozpadu kiuru. Jednak czasem da się zauważyć, że uranu-235 jest podejrzanie dużo.

Taką właśnie podejrzaną ilość uranu-235 wykryto w meteorycie Curious Mary (swoją drogą – ciekawa nazwa…). Meteoryt ten składa się z bardzo starego rdzenia otoczonego młodszą otoczką. To właśnie w bardzo starym wnętrzu meteorytu odkryto podejrzanie dużą ilość uranu-235, dokładnie o 6% większą, niż powinna występować w podobnym ciele niebieskim.

Właśnie te 6% nadmiarowego uranu może być wytłumaczone poprzez rozpad kiuru (lepszych wyjaśnień póki co brak), dzięki czemu wiemy, że kiur był znacznie powszechniejszy w początkach wszechświata, niż dotychczas sądzono. Daje nam to nowe, ciekawe spojrzenie na aktywność pierwszych generacji gwiazd – na ich wielkość, skład i zachodzące w ich wnętrzach procesy fizyczne.

[źródło i grafika: gizmodo.com]