Już w nadchodzący weekend, czyli 3 i 4 marca odbędzie się szósta edycja Intel Extreme Masters w Katowicach. To właśnie w tych dniach mieliśmy być świadkami powrotu Virtus.pro na sam szczyt. Mieliśmy… ponieważ we wczorajszym meczu drużyna nie była w stanie pokonać Duńczyków, co ostatecznie przekreśliło szansę na wielki finał.

Z pewnością wszyscy, którzy oglądali wczoraj zmagania Virtus.pro z Heroic, mają dosyć e-sportowej sceny CS: GO na kilka najbliższych dni. Polacy słynący z opanowania mapy Train nie byli w stanie nadążyć za przeciwnikami, nieustannie oddając rundę za rundą. Ostatecznie pierwsza potyczka zakończyła się wynikiem 16:8 dla Duńskiej formacji, więc następnym polem bitwy miał stać się Cobblestone. Tam z kolei wszelkie pokłady nadziei fanów wyczerpały się już po pierwszych rundach, kiedy było wiadomo, że albo Heroic zaprezentowali wysoki poziom umiejętności, albo Virtusi w składzie NEO, Snax, Michu, Byali oraz pashaBiceps nie byli w najlepszej formie. To właśnie tam wynik wyniósł druzgocące 16:6.

 

Sprowadza się to do jednego – spodku na IEM 2018 z pewnością nie zapełni krzyk tłumu wiwatującego nazwę niejako dumy rodzimej sceny e-sportowej. Historia zatoczyła koło i po raz kolejny drużyna Virtus.pro uległa Duńskiej formacji Heroic, co zdarzyło się nawet w ubiegłym roku. Niefart, zwykły przypadek, czy może brak zgrania w nowym składzie? Tego nie wiadomo, ale możemy być pewni, że teraz dorwanie biletu na finał może być nieco łatwiejsze.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej