promocja

Wspaniała ”jedynka”, zaprzepaszczona ”dwójka” i wielki powrót do korzeni serii w trzeciej odsłonie pod tytułem Dragon Age: Inkwizycja. Jeśli będziemy kierować się tym schematem, to czwarta część nie powinna podbić rynku, ale BioWare raczej do tego nie dopuści, ponieważ na jej debiut poczekamy więcej, niż dwa, a może nawet trzy lata.

Taką datę premiery możemy wysnuć z samej polityki firmy. Teraz praktycznie wszyscy pracownicy skupiają się na grze Anthem, która zadecyduje o losie BioWare. Zadecyduje, ponieważ Electronic Arts – czyli ich wydawca – od kilku miesięcy likwiduje nieprzynoszące zysku oddziały. Tak więc, jeśli Anthem nie trafi na rynek przed marcem 2019 roku, to jest to całkiem prawdopodobne, że będziemy świadkami upadku kolejnego studia.

Pomimo niezbyt ciekawych perspektyw producent BioWare postanowił uspokoić fanów serii Dragon Age za pośrednictwem Twittera. Potwierdza w nim, że czwarta odsłona powstaje, ale pracuje nad nimi niewielka grupa deweloperów, która obecnie koncentruje się na historii oraz bohaterach. Patrząc na powyższe doniesienia, możemy założyć, na jej premierę poczekamy jeszcze kilka lat.

Jest to więcej, niż pewne, ponieważ u schyłku ubiegłego roku całkowicie zresetowano produkcję, aby umożliwić implementacje elementów sieciowych. Na szczęście nie będą to mikropłatności, a ”furtka” do tworzenia fabularnych DLC oraz dodatków. Podsumowując, kolejna odsłona serii Dragon Age pojawi się nie wcześniej, niż w 2020 roku. Z kolei najgorsze jest to, że oczekiwanie fanów może pójść na marne.

Źródło: twitter.comforbes.com