Zbliża się koniec pojazdów spalinowych w Niemczech, a możliwe, że i we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. To przez ustawę o zakazie wewnętrznego rozruchu sinika spalinowego, która zacznie obowiązywać w 2030 roku. Nałożenie wyższych podatków może przyspieszyć ten proces.

Bunderat to organ ustawodawczy reprezentujący szesnaście stanów w Niemczech. Na własną rękę, uchwała nie ma wpływu legislacyjnego. Dlatego Bunderat wzywa Komisję Europejską da zapewnienia wytycznych wskazujących, że najpóźniej w 2030 roku, tylko samochody osobowe o zerowej emisji będą mogły się poruszać na drogach UE.

Stymulacja mobilności bezemisyjnej” może oznaczać zachętę do zakupu pojazdów elektrycznych. Niższa cena oleju napędowego, w połączeniu z lepszym przebiegiem, to powód tego, że połowa samochodów na europejskich drogach jest napędzana silnikiem wysokoprężnym. Wyższe podatki oznaczają upadek samochodów z silnikiem Diesla. W Niemczech ich sprzedaż spadła o 5%, we Francji o 5,8%, w Belgii i Luksemburgu o 5,5%, a w Holandii aż o 12,9%. Na poniższym wykresie, sporządzonym przez AID, widać, że sprzedaż od niedawna ma tendencję spadkową:

aid_diesel-2

Redaktor AID, Matthias Schmidt, powiedział, że ciężko jest poddać analizie dane sprzedaży z sierpnia, gdyż są one pełne anomalii. Istnieją spore wahania między sprzedażą w poszczególnych krajach UE: od 18% w Holandii do 70% w Irlandii. Przyczyny takich różnic należy szukać w różnicy między nałożonymi podatkami.

Wyższe podatki i wzrost cen na stacjach benzynowych będzie początkiem końca. Przemysł UE wydaje się być gotowy do przejścia na energię elektryczną, a politycy tylko zasygnalizowali chęć wymuszenia zerowej emisji na drogach. To dobra wiadomość dla ekologów i nie tylko. Im szybciej pozbędziemy się samochodów z silnika wysokoprężnymi z dróg tym wcześniej nasze płuca nie będą już narażone na zatrucia rakotwórczym podtlenkiem azotu.

Źródło: http://www.forbes.com/

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej