Kilka dni temu kupiłem nowy telefon. Tani, mający przede wszystkim zastąpić poprzedni aparat, który zaczął się psuć około miesiąca temu. Kiedy przełożyłem kartę SIM do nowego telefonu, wystąpił błąd, na skutek którego udało się odczytać tylko kilka pierwszych i kilka ostatnich kontaktów z listy. Jakby na złość, w dniu zakupu nowego telefonu, stary zaczął działać bez problemu. Jednak nie o złośliwości rzeczy martwych będzie ten wpis.

Wyobraźcie sobie teraz, że dwa lata temu kupiliście telefon obsługujący standard Nano-SIM. Wydłubaliście część „nano” ze swojej karty SIM i umieściliście w telefonie. Dzisiaj za to udało się wam upolować wspaniały telefon, do którego pasują karty Micro-SIM, a „niepotrzebną” część karty wyrzuciliście dwa lata temu.

Albo inaczej: chcielibyście używać w swoim wymarzonym telefonie dwóch różnych kart SIM, ale urządzenie obsługuje tylko jedną.

Samsung, największy producent telefonów z systemem Android i Apple, najbogatszy producent smartfonów w ogóle, postanowili raz na zawsze rozwiązać problem kawałków plastiku wtykanych w odpowiednie miejsca tych niezbędnych do życia gadżetów.

Apple, wraz z premierą iPada Air 2, postanowiło umożliwić swoim klientom korzystanie z „wirtualnych kart SIM”. Rozwiązanie okazało się o tyle ciekawe, że firma z Cupertino, wraz ze swoim największym rywalem (i jednocześnie jednym z największych dostawców), Samsungiem, postanowiła ustandaryzować oderwane od fizycznego nośnika „karty” SIM. Pomysł ma zostać zatwierdzony przez GSMA – ciało odpowiadające za opracowywanie standardów komunikacji mobilnej używanych na całym świecie.

Zapewne wielu z nas chciałoby używać telefonu, który w zależności od potrzeby, przełącza się na sieć pozwalającą nam dużo rozmawiać, sieć pozwalającą nam ściągać dużo danych, albo na sieć z której tanio wychodzą rozmowy w Egipcie. Taką właśnie możliwość zmiany sieci ma oferować nowy standard.

Nie jest jeszcze do końca jasne, jak wirtualne karty powinny działać, ale na pewno będą łatwiejsze w użyciu niż ich fizyczne wersje. Co ważne, wraz z nowym standardem odejdą do lamusa telefony posiadające dwa, czy więcej gniazd na karty SIM. Karty będą w 100% wirtualne, a zaoszczędzone miejsce będzie można przeznaczyć na poprawę innych funkcji telefonu.

[źródło: businessinsider.com; grafika: techspot.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!