WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Po godzinach

Nietypowy konkurs piękności – kandydatów i kandydatki oceniać ma maszyna

Konkursy piękności od dziesiątek lat cieszą się ogromną popularnością. Czasem zdarza się, że konkurs krytykowany jest za to, że do finału dostaje się tabun niemal identycznie wyglądających uczestniczek. Znacznie częściej mówi się natomiast o tym, że kandydatki na miss lub kandydaci na mistera nie wygrywają wyłącznie dzięki swojej urodzie i przymiotom charakteru – chyba że przymiotem, który weźmiemy pod uwagę, jest chęć towarzyszenia w sypialni członkom jury.

Dosyć radykalne rozwiązanie tego problemu proponują organizatorzy konkursu Beauty.AI, w którym, jak sama nazwa wskazuje, podatnych na przekupstwo czy zaślepionych osobistymi preferencjami jurorów zastąpią komputerowe algorytmy sztucznej inteligencji. W konkursie wybrani zostaną najpiękniejsza kobieta i najprzystojniejszy mężczyzna – ale według oceny wydanej przez komputer.

Wybór ma zostać dokonany przez wiele algorytmów sztucznej inteligencji. Autorzy chętni do tego, żeby opracowany przez nich program również uczestniczył w pracach jury, mogą zgłaszać swoją chęć partycypacji w przedsięwzięciu za pomocą jego oficjalnej strony internetowej. Obecnie używane algorytmy oparte na głębokim uczeniu maszynowym z łatwością rozpoznają obiekty przedstawiane na zdjęciach i automatycznie dobierają do nich tagi na użytek dużych portali, więc dlaczego nie wykorzystać tej samej techniki do oceny ludzkiej urody?

Propozycja wydaje się ciekawa, jednak należy wspomnieć o pewnym ograniczeniu narzuconym przez organizatorów konkursu. Ocenie podlegać będą wyłącznie twarze użytkowników (a dokładniej: nadesłane przez nich fotografie twarzy). Kolejnymi ograniczeniami są: zakaz makijażu i zarostu. Jeżeli nie wiadomo dlaczego organizatorzy nie dopuszczają do konkursu mężczyzn z makijażem i kobiet z wąsem, to chodzi o pieniądze.

Pisząc o pieniądzach nie mam bynajmniej na myśli kosztów obliczeń, które mogłyby zostać skomplikowane przez wyżej wymienione elementy obrazu, ale o pieniądze, które organizatorzy zamierzają w przyszłości zarobić na oceniających urodę algorytmach. Przedstawiciele zaangażowanych w prace Insilico Medicine i Youth Laboratories nie ukrywają bowiem, że kolejnym krokiem ma być opracowanie algorytmu oceniającego oprócz urody także i wiek twarzy na potrzeby przemysłu usług kosmetycznych, w którym firmy siedzą po uszy. Innymi słowy: organizatorzy najpierw chcą zdobyć rozgłos organizując konkurs, a potem sprzedawać drogie kuracje pozwalające dopasować wygląd do wymagań „renomowanego” algorytmu.

[źródło i grafika: techcrunch.com]