WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Krótki (bardzo) test Sharkoon PureWriter TKL

Nisko profilowe przełączniki, niebieskie podświetlenie oraz kompaktowa forma. To w skrócie pełen opis przedmiotu naszego dzisiejszego testu – klawiatury Sharkoon PureWriter TKL.

Wygląd

Wiecie co? Po wyjęciu tej klawiatury z pudełka zastanawiałem się czy przez przypadek nie pomyliłem opakowań i nie wyciągnąłem ostatnio testowanego produkty (Volcano Blade) Jednak logo Sharkoona szybko wyprowadziło mnie z konsternacji. Oprócz loga konstrukcje te różnią się również kolorem podświetlenia, ale czy  uda mi się dostrzec jeszcze coś?

W dół króliczej nory

Przeszukując internet natrafiłem oczywiście na całą masę innych podobnych rebrandów i wydaje mi się, że wreszcie udało mi się natrafić na ich pierwowzór. Co najciekawsze jego większego brata zdarzyło mi się nawet testować na łamach naszego serwisu (Havit HV-B395L).

Podsumowanie

Cóż mogę więc rzec? Podtrzymuję wszystkie informacje z poprzednich recenzji. PureWriter ma świetny feeling użytkowania. Niskoprofilowe przełączniki mechaniczne kailha sprawdzają się bardzo fajnie podczas grania jak i również w sytuacjach kiedy przyjdzie nam coś na komputerze napisać. Ceny wszystkich klawiatur pochodzących z tego źródła są bardzo zbliżone, tak więc niezależnie jakie logo wybierzecie, wszystko dobrze się sprawdzi.