Kurczaki w Assassin’s Creed Odyssey potrafią skopać tyłek. Użytkownicy reddita dzielą się zabawnymi historiami z gry.

Każdy, kto miał już okazje zagrać w Assassin’s Creed Odyssey zapewne spotkał na swojej drodze prawdziwe bestie. Wyposażone w szpony, mogą wysoko skakać i atakują w grupach. Błąd Animusa? Nie, to tylko starożytne kurczaki. Te małe istoty są zdecydowanie zbyt mocne w świecie gry, co prowadzi do wielu przezabawnych sytuacji z nimi związanych. W wątku w serwisie reddit użytkownicy dzielą się swoimi historiami.

Zginąłem od gangu kurczaków. Uciekałem z obozu, w którym było zbyt wiele wysokopoziomowych przeciwników i nie mogłem zrozumieć, dlaczego dalej jestem w trybie walki. Potem zobaczyłem, że nad kurami widnieje ich level i jedyne co zdołałem zrobić to sparować atak jednego z nich. Zaatakowała mnie cała grupa i mój grecki heros poległ na targu rybnym.

Jeszcze ciekawsza historia przydarzyła się graczowi o ksywce slichunter.

Raz wpadłem w zasadzkę podczas zadania i przysięgam na Boga, że jednym z napastników był pieprzony kurczak. Nie robił nic, jednak gdy inni zaczęli mnie atakować to on także. Po walce zobaczyłem komunikat z questa, aby odebrać notatkę od poległych wrogów. Sprawdziłem co miał w sobie kurczak i okazało się, że to on miał tę pieprzoną notatkę.

A czy Wam przytrafiła się jakaś ciekawa historia z kurami w Assassin’s Creed Odyssey? Dajcie znać!

Battle royale w Assassin’s Creed Odyssey!

Źródło: kotaku.com

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!