Wielki Zderzacz Hadronów (LHC – Large Hadron Collider) został zaprojektowany z myślą o biciu kolejnych rekordów. Nie stanowią one jednak sztuki dla sztuki, ale rezultaty badania zasad rządzących światem materialnym oraz zagłębiania się w początki wszechświata. Nowe osiągnięcie pozwoli nam lepiej zrozumieć zachowanie plazmy kwarkowo-gluonowej, czyli stanu w jakim znajdował się wszechświat na ułamek sekundy po wielkim wybuchu.

Normalnie kwarki i gluony tworzą większe cząsteczki. Natomiast kilka milisekund po wielkim wybuchu, kiedy wszechświat był wciąż niebywale gęsty i gorący, cząstki te tworzyły jednorodną „zupę”. Choć porównanie mieszaniny czegoś do zupy to dosyć ograne porównanie, to plazma kwarkowo-gluonowa rzeczywiście swoimi właściwościami, spośród znanych nam z codziennego życia stanów skupienia materii, najbardziej przypomina ciecz.

Ostatni eksperyment nie był pierwszym w ogóle, ani nawet pierwszym w LHC w którym udało się wytworzyć plazmę kwarkowo-gluonową. Był za to eksperymentem, w którym wytworzono ten niezwykły stan materii z osiągnięciem najwyższej gęstości i temperatury – im te parametry wyższe, tym bardziej zbliżamy się w naszych symulacjach do Wielkiego Wybuchu. Badacze z CERN sami określają osiągniętą przez siebie temperaturę obrazowo jako „ćwierć miliona razy wyższą od temperatury jądra Słońca”.

Rekordowo gorącą plazmę kwarkowo-gluonową udało się wytworzyć zderzając ze sobą jądra ołowiu. O ile silne magnesy LHC potrafią zderzać ze sobą pojedyncze protony z energią rzędu 13TeV, to jądra ołowiu, zawierające po 82 protony każde, w tych samych warunkach zderzając się ze sobą osiągają energię przekraczającą 1PeV (1015 eV).

[źródło i grafika: home.cern]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!