Znamy to z filmów – fala energii, czyli humanitarna broń, która nie zabija ludzi, natomiast w jednej chwili smaży bebechy w urządzeniach elektronicznych. I tym właśnie jest CHAMP (Counter-Electronics High-Powered Microwave Missile Project) – przyrząd który jest w stanie wyemitować skoncentrowaną energię mikrofalową, co w jednej chwili może wyłączyć z obiegu centra danych i całą komputerową infrastrukturę przeciwnika bez wysadzania czegokolwiek w powietrze.

Amerykańskie Siły Powietrzne potwierdziły ostatnio, że CHAMP jest w pełni sprawny, mimo że jeszcze nie da się go umieścić w zdalnie sterowanym pocisku. Zainteresowanie tą technologią jest wielkie, do tego stopnia, że Kongres wywarł ostatnio duża presję by system został jak najszybciej doprowadzony do perfekcji, góra do roku 2016.

CHAMP jest bardzo celny, można go np. wymierzyć w jeden wyselekcjonowany miejski budynek, dzięki czemu zniszczeniu ulegnie jedynie elektronika w określonym, zamierzonym miejscu – nie spowoduje to “upieczenia” całego sprzętu komputerowego w danym regionie. Bo w przeciwieństwie do zagłuszaczy, takie uszkodzenia są całkowite i niemożliwe do naprawienia.

Oczywiście nie jest to pierwszy raz, kiedy technologia impulsu elektromagnetycznego jest wykorzystywana podczas działań zaczepnych – podobna fala jest generowana np. przy wybuchu głowicy nuklearnej, lecz oczywiście towarzyszą temu ogromne zniszczenia i śmierć. CHAMP jest krokiem do przodu w dziedzinie elektronicznych systemów bojowych, bo świetnie nadaje się do efektywnego prowadzenia operacji wojskowych przy jednoczesnym zminimalizowaniu strat w sprzęcie i ludziach.

[źródło: gizmodo.com, grafika: digitaltrends.com]

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!