Lotus jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych nazw w przemyśle samochodowym. Od roku 1952, firma stosowała maksymę założyciela Colina Chapmana „uprość, a później odchudź”. W ostatnich latach odchudzone zostały szczególnie przychody firmy.

Pomimo tworzenia czterokołowych dzieł sztuki, firma Lotus nie radziła sobie zbyt dobrze. Po śmierci Chapmana w roku 1982, właściciel firmy zmienił się co najmniej kilka razy, w ostatnich latach na malejskie Proton. Za każdym razem, gdy następowała taka zmiana obiecywano nowe inwestycje, co często ostatecznie nie miało miejsca. Miejmy nadzieję, że w przypadku nadawców środowego ogłoszenia sytuacja będzie inna.

Geely zdecydowało się odkupić 49,9 Protonu od DRB-Hicom. Częścią tej transakcji jest przekazanie firmie 51 procent Lotusa. Sceptycyzm jest zrozumiały, biorąc pod uwagę, że Lotus wielokrotnie zmieniał właściciela, ale warto podkreślić, że to właśnie pod batutą Geely swój renesans przeżywa Volvo. Chińczycy pompują setki milionów dolarów w szwedzką firmę samochodową, od kiedy odkupiło ją od Forda w roku 2010. Pieniądze te Volvo wykorzystało do stworzenia nowej architektury samochodowej, która później jest stosowana w dobrze przyjmowanych przez publikę pojazdów.

Transakcja ta ma również widoczne korzyści dla Geely – w końcu uzyska ono dostęp do Lotus Engineering. Jest to firma bliźniacza dla Lotus Cars, które pełni rolę konsultanta dla innych producentów samochodowych. Za dekadami doświadczenia w stosowaniu ultralekkich materiałów i konstrukcji, optymalizacji zawieszenia i elektroniki idą również liczne przypadki wykorzystania tej wiedzy przy produkcji wielu pojazdów, które widzimy aktualnie poruszające się po drodze.

źródło: arstechnica.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej