A jednak profesjonalni gracze DOTA 2 mogą spać spokojnie. Najnowsze rozgrywki ze sztuczną inteligencją w ekipie OpenAI Five oraz drużyną paIN Gaming w roli głównej pokazały, że ludzie są jeszcze przydatni.

Zaledwie 3 tygodnie temu drużyna OpenAI zarządzana przez sztuczną inteligencją napędzaną przez 256 kart graficznych Tesla P100 i 1280 rdzeni procesorów centralnych wygrała w turnieju z profesjonalnym zespołem. Tym jednak razem paIN Gaming pokazało SI gdzie jest jej miejsce, wygrywając dwa razy z rzędu. Zasady pomiędzy tymi dwoma spotkaniami były jednak inne, więc trudno tutaj o precyzyjne porównania, choć nie zmienia to ostatecznego wyniku. Na szczęście OpenAI pozostawiło komputerowi szybkość reakcji na poziomie tej, którą może pochwalić się człowiek.

Rozgrywka była odrobinę trudniejsza, ponieważ kompozycję bohaterów dla obu zespołów dobrali weterani DOTA 2. Ponadto na każdą drużynę przypadał jeden „kurier” zarządzany przez wszystkich pięciu graczy, co wprowadziło SI w małe zamieszanie. Nic w tym jednak dziwnego, ponieważ komputer musi przetestować coś wcześniej, aby następnie wykorzystywać mechanikę w stu procentach. OpenAI przeprowadziło wprawdzie testy z jednym kurierem kilka dni przed turniejem, ale widocznie nie było to wystarczająco dla drużyny. Ta była zwyczajnie przyzwyczajona aż do 5 stworków przypisanych każdemu graczu.

Ostatecznie jednak dwa zrównoważone mecze trwały 45 i 51 minut, więc nie możemy mówić o jakiejś drastycznej przewadze spowodowanej kurierem już w pierwszych minutach gry. Teraz musimy tylko czekać na kolejne gry z udziałem drużyny OpenAI Five.

O tym, jak OpenAI stworzyło bota do gry DOTA 2

Źródło: Engadget
Zdjęcia: Valve

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej