113 lat temu, w roku 1913, Henry Ford, w swojej fabryce samochodów, składającej wtedy zdobywający właśnie popularność Model T, zastosował po raz pierwszy współczesną linię produkcyjną, na której składany produkt przesuwał się powoli po taśmie montażowej. Od tego czasu wiele się zmieniło. Coraz częściej ludzi na liniach produkcyjnych zajmują roboty. Jednak Ford znowu ma pomysł na racjonalizację pracy: chce wprowadzić do produkcji współpracę ludzi i robotów.

Choć pierwsza rewolucja Forda miała miejsce w USA, to nowa zaczyna się w Europie. W niemieckiej Kolonii, znanej nam głównie z molestowania seksualnego kobiet przez imigrantów, od lat pracuje także fabryka Forda. To właśnie tam Amerykanie testują swój nowy pomysł.

O ile dotychczas roboty zwykle wyręczały w pracy ludzi, to w tym przypadku są ich asystentami. Podają i/lub przytrzymują potrzebne elementy, a człowiek w tym czasie mocuje je wykazując się swoją wrodzoną, a nie zaprogramowaną, zręcznością.

Obecnie zastosowanie takich pomocniczych robotów, opracowanych na zlecenie Forda przez znaną z produkcji robotów przemysłowych niemiecką firmę KUKA, ogranicza się do montażu elementów podwozia w modelu Fiesta. Jednak jeżeli rozwiązanie wykaże swoją przydatność, możemy mieć do czynienia z przełomem podobnym do tego sprzed 103 lat.

[źródło i grafika: engadget.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej