Zamiast przodować pod względem punktualności, rezygnować z opłaty bagażowej, czy oferować na pokładzie porządne jedzenie, linie lotnicze próbują nieco bardziej… oryginalnych sztuczek, by wypełnić siedzenia. Według firmy aeronautycznej Windspeed, jeden z producentów samolotów zamierza oferować swoim klientów machinę z dodatkowymi siedzeniami… w kopule na grzbiecie samolotu.

SkyDeck, bo tak nazwano tego typu strukturę, oferuje parę siedzeń, o klasie komfortu typowej dla kabiny pierwszej klasy, które mogą zostać podniesione ponad kadłub, do wnętrza przestronnej, przezroczystej kopuły, z której roztaczać się ma piękny widok. Windspeed gwarantuje, że materiał, z której jest wykonana kapsuła charakteryzuje się taką samą wytrzymałością jak „reszta samolotu”, przez co bez trudu wytrzyma zarówno ekstremalną pogodę, jak i np. zderzenia z ptakami.

Oczywiście, kopuła wraz z wszystkimi potrzebnymi mechanizmami zabiera wiele miejsca i wymaga wyniesienia dodatkowego ciężaru, przez co ilość przewożonych pasażerów i towarów bez wątpienia ulegnie zmniejszeniu. Niemniej, za miejsca w kopule można przecież pobierać odpowiednio wysokie opłaty – ewentualnie wpuszczać tam pasażerów na zmianę, w zamian za uiszczenie mniejszej (ale odpowiedniej) sumy.

Dopracowanie kopuły zajmie jeszcze dobre kilka lat, niemniej wygląda na  to, że znajdzie się ona na pokładach wielkich, współczesnych odrzutowców. Z pewnością na każdy lot takiej maszyny znajdzie się przynajmniej kilku bogatych snobów, którzy mieliby ochotę oglądać nieboskłon z nieco bardziej uprzywilejowanej pozycji.

[źródło i grafika: gizmodo.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!