WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Mały bioreaktor uratuje życie z dala od szpitala

Poważnym problemem w wielu  częściach świata jest ograniczony dostęp do opieki medycznej. I nie mam na myśli sytuacji takich jak w Polsce, gdzie na zabiegi poprawiające komfort życia czeka się miesiącami lub latami. W niektórych rejonach globu mieszkańcy nie mają dostępu do zabiegów ratujących życie a nawet do leków. Niestety, nie wszystkie leki mogą leżeć latami na półce. Niektóre wymagają przechowywania w lodówce i poza nią bardzo szybko stają się bezużyteczne albo nawet szkodliwe.

Do leków, które należy przechowywać w chłodzie, zaliczają się między innymi hormony białkowe, takie jak na przykład insulina. Nagłe zaprzestanie podawania insuliny może skończyć się dla pacjenta śmiercią, a uzupełnienie zapasu w sytuacji wojny, klęski żywiołowej, czy po prostu w przypadku mieszkania tam gdzie ptaki zawracają, bywa bardzo problematyczne. Dlatego amerykańskie Oak Ridge National Laboratory opracowało sposób na łatwe i szybkie wytwarzanie białek w sytuacji awaryjnej.

Opracowany przez uczonych bioreaktor może szybko wytworzyć potrzebne białko i co najważniejsze nie zawiera żywych komórek, opieka nad którymi byłaby znacznie bardziej kłopotliwa niż pilnowanie żeby insulina się nie rozmroziła. Zamiast nich urządzenie zawiera chemikalia i enzymy odpowiedzialne normalnie za wytwarzanie białek w komórkach.

Wszystkie niezbędne substancje znajdują się w dwóch, połączonych porowatą membraną, silikonowych tunelach. Wiją się one obok siebie w bioreaktorze, a po rozwinięciu miałyby po około 485 centymetrów długości. Po potrząśnięciu urządzeniem, gotowe białka pozostają po jednej stronie membrany, natomiast pozostałe po reakcji składniki przepływają na drugą. Dobierając odpowiednie średnice porów i czas reakcji, badaczom udało się osiągnąć większą ilość wyprodukowanego białka niż w standardowym bioreaktorze tej samej wielkości.

[źródło i grafika: popsci.com]