Obecnie przeprowadzane i planowane na najbliższą przyszłość misje NASA na Marsie zdają się nie być skoncentrowane na badaniu tego, co na Czerwonej Planecie może żyć teraz, lecz jedynie na tym, co żyło kiedyś. Zupełnie inne zdanie na ten temat mają naukowcy stojący za projektem ExoLance, planujący wysłać na czwartą planetę od Słońca urządzenia zdolne do analizy próbek ze znacznie głębiej położonych gruntów, co miałoby wnieść wiele w tej kwestii.

Curiosity, czyli robot od dwóch lat pełniący służbę na powierzchni Marsa, był jednocześnie pierwszym, który wwiercił się w jego gleby, lecz zainstalowane na nim urządzenia nie pozwalają na kompleksowe badania. ExploreMars wysuwa więc inicjatywę użycia nowej technologii – zamiast wysyłać tam wielkie wiertła, wystarczające powinny być sporych rozmiarów „rzutki”, niczym żywcem wyjęte z barowej gry. Koncept jest dosyć prosty – ExoLance zabrałby się na następną wyprawę na Marsa niejako na doczepkę, aby zbliżając się do atmosfery odłączyć dozownik strzałek, nazwany „Quiver”. W czasie, kiedy zaczyna spadać on w stronę ziemi z prędkością ponaddźwiękową, strzałki odłączają się od niego, aby wbić się w marsjańskie gleby na maksymalnie dwa metry. Jest to głębokość pozwalająca naukowcom na znacznie więcej, bowiem to tam mogą znajdować się organizmy chowające się przed surowymi warunkami.

20140730104038-5-descent_under_skycrane_proof_AKiedy większość urządzenia zanurzone jest w marsjańskiej glebie, poza powierzchnię wystaje moduł komunikujący się z orbiterem na temat podziemnych znalezisk. Zanim jednak do tego wszystkiego dojdzie, projekt musi znaleźć uznanie szczególnie w finansowych kategoriach, bowiem zostało mu jeszcze 41 dni na zebranie niemal 240 z 250 tysięcy dolarów. Po osiągnięciu tej kwoty zostanie opracowany prototyp, który z czasem zostanie przetestowany na pustyni Mojave, w Stanach Zjednoczonych. Pozytywny przebieg takiej próby miałby zachęcić NASĘ czy jakąkolwiek inną agencję kosmiczną (lub też tzw. „dostawców komercyjnych”) do pomocy nad wzniesieniem się ExoLance w przestworza. Będziecie tylko trzymać kciuki, czy może wesprzecie projekt własnymi zielonymi?

Źródło: www.popsci.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!