Wiele książek i filmów science-fiction poświęcono rozpatrywaniu zagadnienia granicy, po przekroczeniu której roboty przestają być jedynie humanoidalnymi maszynami – warto tu wspomnieć chociażby Terminatora, Blade Runnera, czy też „Ja Robot” Isaaca Asimova. Często mówiono, że skoro maszyny nigdy nie będą w stanie tworzyć sztuki, bo nie jest czymś, co da się napisać za pomocą algorytmu, to na zawsze pozostaną jedynie komputerami. Czy właśnie obserwujemy krok, który miałby przybliżyć nas do przełamania tej teorii?

Póki co, chodzi jedynie o maszynę potrafiącą śpiewać wymyślone już wcześniej piosenki, ale wciąż jest to imponujące. Sukces ten udało się osiągnąć dzięki instalacji artystycznej Martina Backesa, niemieckiego artysty, który tak zaprogramował maszynę przy pomocy SuperCollidera, aby ta śpiewała ballady z lat dziewięćdziesiątych.

Nie chodzi o piosenki byle jakie, ale te klasyczne, wyciskające łzy z największych twardzieli. Od byle odtwarzacza, projekt Backesa różni się tym, że wraz z przedstawianiem swojej publice tych konkretnych utworów, komputer podobno ma z czasem się uczyć i dostosowywać do ludzkich emocji i sentymentów.

[źródło: engadget.com, zdjęcie: designboom.com]

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!