James Newman z angielskiego Cambridge ma nietypowe hobby. Zamiast leżeć na kanapie z piwem w ręce i oglądać telewizję, Newman postanowił zbudować w swoim salonie ogromny komputer. Urządzenie nie jest jednak demonem szybkości złożonym z Xeonów wspomaganych akceleratorami. Megaprocessor to komputer w stylu vintage, przywodzący na myśl raczej konstrukcje z lat ’50 ubiegłego wieku.

Cały komputer składa się z 7 szaf o wysokości 2 metrów i głębokości 10 cm. Urządzenie, rozmieszczone wzdłuż ścian pomieszczenia, osiąga długość 10 metrów. Ważący pół tony Megaprocessor zawiera 42400 pojedynczych tranzystorów – takich dużych, widocznych gołym okiem, jakie pracowały w radiach naszych babć. Informacje o stanie bramek logicznych i zawartości komórek pamięci wyświetla łącznie 10500 diod LED.

Megaprocessor, pracujący z częstotliwością do około 20kHz, operuje na liczbach 16-bitowych i dysponuje siedmioma rejestrami (w tym 4 ogólnego przeznaczenia). Większość budżetu tranzystorów w tej konstrukcji (aż 27 tysięcy) przypada na pamięć RAM o nikczemnie małej pojemności 256B. Jak konstruktorowi udało się poradzić z tym poważnym ograniczeniem?

W kwestii pamięci Anglik poszedł na kompromis i zastosował oparty już na układach scalonych kontroler, który nie tylko pozwala na kontrolę i komunikację z Megaprocessorem, ale też udostępnia mu dodatkowe 32kB pamięci. Dzięki temu maszyna jest zdolna do uruchomienia takich gier jak Tetris, kółko i krzyżyk, czy Life. W grach tych podstawowa, 256 bajtowa pamięć urządzenia, dzięki wspomnianym wcześniej diodom, pełni funkcję wyświetlacza.

Zbudowanie całej maszyny kosztowało 40 tysięcy funtów. Na szczęście, jej utrzymanie nie powinno być już tak drogie. Półtonowy potwór pobiera bowiem, pod pełnym obciążeniem, około 500W mocy. Czy to tak dużo jak na maszynę, na której pójdzie nawet Tetris?

[źródło: popularmechanics.com, megaprocessor.com; grafika: popularmechanics.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej