Od jakiegoś czasu co kilka-kilkanaście tygodni pojawiają się nowe technologie mające oczyścić atmosferę z nadmiaru dwutlenku węgla. Ostatnio o jednej z nich, mających dodatkowo służyć wytwarzaniu paliwa, pisaliśmy niecałe dwa tygodnie temu. Tymczasem badacze z Sandia National Laboratories oraz the University of New Mexico, zamiast wyłapywać CO2 z atmosfery, postanowili się go pozbyć już na etapie spalin wylatujących z komina.

Nowe rozwiązanie nazywa się memzym (ang. memzyme) od połączenia słów membrana i enzym (membrane, enzyme). Jak sama nazwa wskazuje, składa się on z cienkiej membrany zawierającej enzymy. Membrana, cieńsza około dziesięciokrotnie od bańki mydlanej, zbudowana jest z płynu, w którym dwutlenek węgla dobrze się rozpuszcza. Aby zwiększyć wytrzymałość cienkiej warstwy, badacze ustabilizowali ją za pomocą dodatku krzemionkowych nanoporów.

Do błony z płynu stabilizowanego krzemionką dodano enzym – anhydrazę węglanową. Ten niepozorny dodatek zwiększył rozpuszczalność dwutlenku węgla w membranie około… 10 milionów razy. Dzięki temu eksperymentalne rozwiązanie wyłapuje CO2 około stukrotnie szybciej niż dotychczas stosowane rozwiązania oparte na membranach.

Co ważne w przypadku rozwiązania zawierającego enzymy, nowy filtr może pracować nieprzerwanie przez kilka miesięcy nawet w temperaturze 60o C. Zachowuje przy tym wysoką selektywność – wyłapuje dwutlenek węgla w porównaniu do azotu 10 do 100 razy lepiej od konkurencji.

Autorzy rozwiązania liczą na to, że może im się, jako pierwszym, spełnić oczekiwania amerykańskiego Departamentu Energii, który liczy na opracowanie do 2025 roku technologii pozwalającej na pozbycie się ze spalin 90% dwutlenku węgla w cenie nieprzekraczającej 40 dolarów za tonę.

źródło: newatles.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!