Leczenie raka potrafi być niezwykle wyniszczające dla organizmu, ale istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wkrótce pojawią się w tej materii rozwiązania, które wywrócą ten proces do góry nogami.

Wszystko to za sprawą precyzyjnej (lub, jak kto woli, spersonalizowanej) medycyny. Wraz z postępem nauki, onkolodzy są w stanie sekwencjonować genom komórek rakowych oraz użytych leków, aby skierować swoje działania przeciwko konkretnym mutacjom. Tempo tych przemian zachodzi niezwykle szybko, lekarze są więc ostrożni, jeśli chodzi o mieszanie ze sobą wszystkich medykamentów. Szczególnie dlatego, że każdy pacjent może potrzebować innej mikstury, złożonej z różnych specyfików, naukowcy muszą więc zrozumieć w jaki sposób reagują one wzajemnie na swoją obecność i jakie zależności wykazują. Jest to o tyle trudne, że wykonywane do tej pory często testy na próbkach nowotworu poza organizmem nie są w tym wypadku miarodajne.

screen_shot_2015-04-22_at_11.22.24_am

Naukowcy z MIT są jednak na dobrej drodze, aby wprowadzić nowy sposób testowania skuteczności i interakcji leków na raka wewnątrz guza pacjenta. Wszystko to dzięki gadżetowi, który wielkością zbliżony jest do ziarnka ryżu. Urządzenie to zachowuje w sobie do szesnastu malutkich dawek różnych leków. Zostaje ono zaimplementowane w organizmie chorego, aby wypuścić każdą z próbek do wnętrza guza. Już po jednym dniu, badacze usuwają maszynę wraz z próbkami tkanki wokół niej, aby sprawdzić, który z leków najefektywniej zwalczał komórki rakowe. Poczyniono już testy urządzenia na myszach i efekty uboczne były bardzo rzadkie. Kliniczna próba mechanizmu planowana jest na przyszły rok, a w międzyczasie naukowcy starają się jeszcze zoptymalizować proces oceny skuteczności leków.

Źródło: popsci.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej