Za każdym razem, gdy próbuję zobrazować sobie ogrom wszechświata, zaczyna boleć mnie głowa, a – uwierzcie – jestem osobą obdarzoną naprawdę niezłą wyobraźnią. Dobrze więc się stało, że znaleźli się na tym świecie ludzie dysponujący odpowiednim sprzętem, umiejętnościami i warunkami, aby prostemu człowiekowi pewne rzeczy przedstawić. Ot, na przykład Galaktykę Andromedy.

Jeżeli – tak jak ja – przysypialiście (lub przysypiacie) na lekcjach fizyki, natychmiast wdrążę Was w temat, bo jest niewątpliwie interesujący: Galaktyka Andromedy to nasza najbliższa sąsiadka, mieszka tuż obok, za ścianą, jakieś 2,52 miliona lat świetlnych stąd. Jej charakterystyczną cechą może być choćby to, że zawiera ona bilion gwiazd. Świadomość jej istnienia eskaluje od około tysiąca lat, kiedy po raz pierwszy zaczęto zwracać uwagę na „małą chmurkę” występująca na niebie, teraz znacznie lepsze spojrzenie na Galaktykę Andromedy mamy dzięki powszechnie znanej i posiadanej technologii: lunecie, lornetce czy teleskopowi. Żadnym z nich nie posłużył się jednak astronom-amator Miguel Claro, przebywający wtedy w Portugalii, który przy pomocy swojego aparatu fotograficznego – Canon EOS 60Da cyknął prawdopodobnie jedno z najlepszych zdjęć tejże galaktyki, jakim dysponuje rasa ludzka. Autor tego pięknego ujęcia sam był zdziwiony tym, jak wiele detali można uchwycić mając do dyspozycji jedynie czyste, ciemne niebo i nie korzystając z teleskopu, zazwyczaj służącego do prowadzenia tego typu obserwacji. Warto odwiedzić jego stronę internetową, na której szybko dojdziecie do wniosku, że ten pan lubi spędzać godziny swojego wolnego czasu na fotografowaniu nieba. Tymczasem zostawiam Was już tylko z ogromem, jaki kryje się w granicach poniższego zdjęcia.

AdndromedaGalaxy-Polarie-Net

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej