WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Ile musiałoby być paneli słonecznych, by dostarczały energię dla całej planety?

Ciężko nie odnieść wrażenia, że panele słoneczne są obecnie na fali wznoszącej – pragną je mieć wszystkie nowoczesne gospodarstwa i kraje, przez co można mieć wrażenie, że musi ich już być sporo zainstalowanych na świecie.

Niestety, to stwierdzenie nie jest zbyt zgodne z prawdą, co rozczarowuje, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że więcej energii dociera do nas ze Słońca w ciągu godziny niż ludzkość zużywa w ciągu całego roku. W ubiegłym roku energia słoneczna stanowiła 0,39% tej zużywanej w Stanach Zjednoczonych, a mówimy przecież o państwie bardzo nowoczesnym.

Są na świecie tacy, którzy wierzą, że z czasem zacznie ona odgrywać znacznie większą rolę. Aby jednak to osiągnąć należałoby przede wszystkim zwiększyć powierzchnię plantacji słonecznych. Mimo tego, że robią one całkiem przyjemne wrażenie, niektórzy mogą przestraszyć się wizji pokrycia większości naszej planety wielkimi polami paneli. Tyle tylko, że takie szacunki są bardzo oderwane od rzeczywistości: aby cała Ziemia była napędzana energią słoneczną, należałoby pokryć przestrzeń „zaledwie” 500 tysięcy kilometrów kwadratowych (czyli mniej-więcej wielkości Hiszpanii).

Zostało to przedstawione w nieco inny sposób na ciekawej infografice zatytułowanej „Powierzchnia potrzebna do zasilenia świata bez emisji dwutlenku węgla i wyłącznie dzięki energii słonecznej”. Jasno widać na niej, że w skali całej naszej planety mówimy o wielkościach naprawdę marginalnych.

arearequired1000

Analiza ta jest poparta poważną matematyką: 678 kwadrylionów btu (brytyjska jednostka ciepła równa około 1000 dżulów), czyli przewidywana konsumpcja energii w roku 2030, równająca się 198,721,800,000,000 kilowatogodzinom podzielonym przez średnie 400 kilowatogodzin energii słonecznej generowanej na jednym metrze kwadratowym, daje nam 496 tysięcy kilometrów kwadratowych paneli słonecznych. Dużo?

[źródło i grafika: technisider.io; zdjęcie: buckiethistle.org]