Taka sytuacja: twoja firma ma w portfolio bardzo dobry produkt, który pokazał już, w kilku kolejnych modelach, swoją jakość, zyskując sympatię klientów. Chcesz stworzyć nowy sprzęt. Co robisz? Wielu managerów odpowiedziałoby mniej więcej tak: „To oczywiste! Wywalamy do koszta wszystko, co zrobiliśmy dotychczas i tworzymy zupełnie nowy, super-innowacyjny, bajerancki sprzęt!”… tym samym znacznie zwiększając prawdopodobieństwo, że nowa formuła okaże się po prostu kiepska. Na szczęście architekci w Roccat wykazują więcej pomyślunku. Udało im się wypuścić bardzo dobrą mysz Kone. Na jej bazie zrobili ulepszoną wersję Kone+, rozwiniętą jeszcze bardziej w ich flagowej myszy Kone XTD. Teraz na rynku pojawił się Tyon, który, choć pod inną już nazwą (ileż może być tych Kone?), jest tak naprawdę niczym innym, jak rozwojową wersją Kone XTD. I, co ważniejsze, „robi to dobrze”.

2

Wykonanie i design

Tyon to przewodowa mysz laserowa, kierowana do użytkowników, dla których liczba przycisków ma znaczenie. Kształtem niewiele odbiega od Kone XTD – jest duża, przystosowana do średnich lub dużych dłoni, dość mocno wyprofilowana pod osoby praworęczne. Pierwsza różnica względem poprzednika, a jednocześnie jedna z niewielu wad, o których trzeba powiedzieć, to użyte materiały. Choć nie mam zastrzeżeń do ich jakości (plastik jest twardy i sztywny, świetnie spasowany), żałuję nieco, że zrezygnowano z plastikowo-gumowego wykończenia boków myszy, znanego z Kone XTD. Tutaj wszystko jest gładkie (no, powiedzmy, że delikatnie chropowate), przez co uchwyt staje się mniej pewny niż na poprzedniku. Na szczęście profil myszy skutecznie redukuje ten mankament, a problem mogą mieć co najwyżej osoby z tendencją do częstego podnoszenia gryzonia, który łatwo może się wtedy wyśliznąć z ręki.

Bardzo z kolei spodobało mi się zastosowane oświetlenie. Zamiast dwóch pasów bocznych, tym razem podświetlony jest dół myszy, co przywodzi na myśl neony w tuningowanych, sportowych samochodach. Wrażenia, szczególnie przy używaniu myszy w ciemności – świetne. Dodatkowe diody otrzymał scroll, czego nieco brakowało w Kone XTD. Oczywiście kolory możemy dowolnie regulować w obszarze 16 bitowej palety.

3

Przyciski

Zwykle nie rezerwuję odrębnej sekcji na przyciski, tu jednak jest to jak najbardziej uzasadnione, bo Tyon ma ich multum. Co jednak niesamowite, jest to pierwsza mysz, w której producentowi udało się tak rozmieścić klawisze, że podczas normalnego użytkowania nawet nie czujemy, że mamy do czynienia z funkcjonalnym potworem, ale gdy ich potrzebujemy, wszystkie przyciski są zawsze pod ręką, bez konieczności zmiany pozycji dłoni.

Tyon wyposażony jest w cztery przyciski górne, umieszczone w skrajnych kątach LMB i RMB. Są one, w przeciwieństwie do podobnych rozwiązań w innych myszkach, mocno wypukłe i profilowane, dzięki czemu bardzo wygodnie się do nich sięga. Zwykle, w nowszych konstrukcjach, również scroll ma funkcję bocznego kliku – tutaj przeniesiona ona została na osobny przełącznik, znajdujący się na samej górze myszy. Jest to rozwiązanie wręcz genialne. Nieraz, chcąc użyć bocznego kliknięcia, przypadkowo przesuwałem scroll lub go naciskałem. W Tyon taka pomyłka nie ma prawa nastąpić. Z kolei z boku obudowy, nieco nad wgłębieniem na kciuk, umieszczono dwa dodatkowe, programowalne klawisze. Choć są one mniejsze od tych w Kone XTD, dzięki odpowiedniemu rozmieszczeniu, nie ma najmniejszych problemów z dostępem do nich.

Przejdźmy teraz do dwóch najciekawszych funkcji Tyon. Jedną z nich jest Easy-Shift, obecna już w Kone XTD. Polega ona na tym, że po naciśnięciu odpowiedniego przycisku, wszystkie pozostałe zyskują dodatkową, alternatywną funkcję, co wirtualnie podwaja liczbę klawiszy (a raczej akcji, które za ich pomocą możemy wykonać). Tutaj przycisk Easy-Shift domyślnie znajduje się u podstawy myszy, zaraz pod kciukiem. Trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce – daje to bardzo szybki do niego dostęp, przy zachowaniu swobody pozostałych palców. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by zmienić ustawienia, a klawisz ten przypisać, dajmy na to, do przybliżenia widoku w grach FPS.

Roccat postanowił dodać do swojej myszy jeszcze jeden bajer. Jest to mianowicie mini-dźwignia, umieszczona na lewym boku obudowy, służąca za jednokierunkowy analog. Tutaj twórcy reklamują ją jako idealną do gier. Ja jednak częściej wykorzystywałem ją w programach graficznych, do szybkiej zmiany wielkości (a po wciśnięciu Easy-Shift – mocy) narzędzia. Dzięki temu nie musiałem sięgać do klawiatury numerycznej czy korzystać z wielu skrótów klawiszowych. Po prostu świetna sprawa.

4

Działanie i oprogramowanie

W codziennym użytkowaniu Tyon sprawuje się świetnie. Sensory działają bez zarzutów, dzięki czemu mysz nie gubi ruchów dłoni. Nie mogę też mieć zarzutów do ślizgaczy, które, podobnie jak w Kone XTD, są dosyć spore i sprawiają, że gryzoń nie stawia żadnego oporu podczas przesuwania po podkładce. Dla porządku wspomnę, że i Roccat dołączył do, moim zdaniem zupełnie niepotrzebnego, prężenia muskułów na DPI, tak więc Tyon wyposażony jest w sensor o maksymalnej rozdzielczości 8200 DPI. Ja jednak korzystałem maksymalnie z 3000 DPI, a i tak była to wartość graniczna. Tu jednak dochodzimy do pewnego zgrzytu: myszy zdarza się gubić ustawienia po restarcie komputera. Nie wiem, czy jest to spowodowane błędami oprogramowania, czy jakimś defektem w moim systemie, ale potrafi być irytujące (rozwiązanie polega na szybkiej zmianie profilu DPI najpierw na niższy, po czym znów na wyższy – mało eleganckie).

Skoro już przy oprogramowaniu jesteśmy, to trzeba wspomnieć, że to dostarczone przez Roccat to istny kombajn. Mamy tu kilka zakładek, w których możemy zmienić praktycznie wszystko: od DPI, kolorów podświetlenia, czasu odświeżania, poprzez przypisanie poszczególnych przycisków, zmiana profili użytkownika czy dystansu, na który mysz musi być podniesiona, by przestać odczytywać powierzchnię, a kończąc na skonfigurowaniu makr. Nie zabrakło też zaawansowanych statystyk (które przyciski kliknęliśmy ile razy, jaki dystans przejechała mysz itp) czy elementu gamifikacji (odblokowywanie wirtualnych osiągnięć za korzystanie z myszy). Daje to użytkownikowi poczucie pełnej kontroli nad sprzętem.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Obecnie coraz częściej odchodzi się od możliwości regulowania ciężaru myszy. Niestety, Roccat również poszło tym tropem. Choć Tyon sam w sobie jest dosyć ciężki, zabrakło mi znanej z Kone XTD możliwości dociążenia gryzonia dodatkowymi obciążnikami. A że jestem fanem cięższego sprzętu, to ten brak nieco boli.

5

Podumowując

Choć Tyon nie jest myszą idealną, jest to znaczący krok naprzód w odniesieniu do Kone XTD. Ogromna liczba przycisków, wiele dodatkowych funkcjonalności, jak Easy-Shift czy analogowy przełącznik, a także bardzo solidne wykonanie i świetny design, czynią Tyona jedną z najlepszych myszy, z jakimi miałem okazję obcować. Już teraz zastąpił on na moim biurku na stałe Kone XTD. Mam nadzieję, że Roccat pokusi się o wyprodukowanie następcy, w którym przywróci regulowaną wagę i gumowane boki – wtedy będzie można mówić o myszy idealnej, a na dzisiaj Tyon zyskuje „zaledwie” miano świetnej.

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!