WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Nad końmi w RDR2 pracowano kilka lat

Legendy głoszą, że to o kilkaset procent więcej w porównaniu do czasu, jaki Electronic Arts pozostawia wykupionym studiom na wykonanie gry. Jednak to sam Rockstar, więc nie powinno nas dziwić to, że nad końmi w RDR2 pracowano kilka lat.

Tak przynajmniej twierdzi Aaron Garbut, dyrektor artystyczny, który pracuje nad Red Dead Redemption 2, który ujawnił w rozmowie z magazynem Edge, że:

Podobnie jak wiele części gry, zespół przez wiele lat pracował nad końmi. Osobowość konia objawia się po jego zachowaniu. Ten reaguje na świat w sposób unikalny dla rasy i więzi, jaka łączy go z graczem. Koń powinien poczuć się jak żywe stworzenie z własnym umysłem, dlatego spędziliśmy dużo czasu na tagowanie lokacji na świecie, aby koń wiedział, dokąd chce jechać i czego chce uniknąć. 

Czytaj też: Epic Games blokuje granie na myszce i klawiaturze w Fortnite

Nie jest to jednak jakiś bezsensowny wymysł, a zaplanowana od początku mechanika:

Chcemy, żeby gracz traktował konia jako swojego towarzysza. Przejmował się nim i martwił, kiedy odczuwa ból. Opiekowanie się nim staje się czymś, co gracz chce robić nie tylko ze względu na korzyści, jakie może przynieść, ale dlatego, że jest jego najbardziej zaufanym przyjacielem. Jeśli jest zraniony i umierający, gracz ma ograniczony czas, aby zdobyć lekarstwo. Nagle nic nie ma większego znaczenia niż zapewnienie pomocy koniowi. Powiesz, że możesz pozwolić mu umrzeć i zdobyć kolejne? Cóż, ja nie mogłem. Może jednak ty mógłbyś.

Garbut ujawnił również, że Rockstar stara się teraz tchnąć nowe życie w pożądany w każdej grze RPG otwarty świat. Red Dead Redemption 2 ma podsuwać graczowi w subtelny sposób następne aktywności. Według niego ten zawsze znajdzie coś do roboty, a sam RDR2 nie jest jakimś zbiorem misji. „To nie gra, w którą możesz zagrać. To gra, w której możesz się zatracić”.

Czytaj też: Oficjalna data premiery Red Dead Redemption 2

Źródło: Edge