Jeśli przepadasz za szkocką whisky, warto zacząć robić zapasy. Jak donosi CNNMoney, producenci tego trunku mogą wkrótce nie nadążyć za raptownym wzrostem popytu.

Za niedobory odpowiadają między innymi Chińczycy i inni obywatele państw azjatyckich, którzy wyjątkowo upodobali sobie szkocką w ostatnich latach. Do Azji trafia jedna piąta całego eksportu – i to pomimo faktu, że sprzedaż w samym USA uległa potrojeniu. Miłośnicy whisky z Tennessee, czy bourbonu również nie mogą spać spokojnie.

Istotną przyczyną kryzysu jest fakt, że przemysł ma za sobą ciężkie czasy. Gdy popyt był niewielki, gorzelnie produkowały małą ilość alkoholu. Oznacza to, że obecnie w sprzedaży znajduje się niewiele „dojrzałego” whisky. Producenci mogą oczywiście zatrudnić dodatkowy personel, czy dokupić sprzęt niezbędny do wytwarzania większej ilości trunku, ale alkohol musi się jeszcze „zestarzeć”. Ten proces trwa minimum trzy lata. W efekcie, przewiduje się, że niedobory potrwają jeszcze 10-15 lat.

Warto zatem kupować whisky teraz – i to nawet jeśli samemu się za nią nie przepada. Jak donosi Bloomberg, Platinum Whisky Investment Fund – fundusz inwestycyjny oparty właśnie o ten alkohol – zanotował roczną stopę zwrotu rzędu aż 17 procent!

[źródło i grafika: popularmechanics.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej