Był rok 1939. Ettore Bugatti – jeden z najbardziej interesujących i pomysłowych ludzi zaangażowanych w rozwój branży motoryzacyjnej – pracował z pasją nad pierwszym samolotem swojej firmy. Nie był to jednak byle jaki samolot – podobnie jak jego samochody, Bugatti 100P był technologiczną perełką, wyposażoną w dwa silniki, napędzające koncentryczne śmigła w przeciwnych kierunkach. Silniki miały być chłodzone przez wloty elegancko osadzone w pobliżu V-kształtnego ogona kadłuba, natomiast nietypowe, skierowane do przodu skrzydła miały dawać maszynie wyjątkowy profil w locie. Bugatti miał nadzieję, że wystawienie pojazdu w wyścigu lotniczym – i zwycięstwo – zapewniłyby chwałę jego marce.

Niestety, Paryżanin miał wkrótce napotkać większe zmartwienie – drugą wojnę światową. Bugatti zostało zmuszone do odsunięcia projektu na dalszy plan. Jedyny prototyp 100P nigdy nie latał – zamiast tego kurzył się w magazynie przez następne pięćdziesiąt lat, nim został odnowiony do stanu, który nie pozwalał na start. Obecnie znajduje się na w EAA AirVenture Museum w Oshkosh, Wisconsin.

bugatti-100p-2.0

W 2013 zespół pod kierownictwem byłego pilota Scotta Wilsona rozpoczął projekt kickstarterowy, którego celem było stworzenie latającego 100P od podstaw. Restauracja samolotu była niemal ukończona, niemniej Wilson potrzebował więcej pieniędzy. „Reve Bleu” – „Błękitny Sen” – w końcu zgromadził nieco ponad 62 tysiące dolarów i dziś pojazd jest niemal gotowy by oderwać się od ziemi.

Przez ostatnie dni na samolocie przeprowadzono testy związane z jazdą po pasie startowym i osiągami silnika. Wygląda świetnie nawet, gdy jeszcze jest uziemiony. Nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędzie się pierwszy lot – część osób wspierających projekt będzie miała ekskluzywny dostęp do specjalnego streama. W międzyczasie na stronie Kickstartera można zobaczyć pojazd na asfalcie.

[źródło i grafika: theverge.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!