Kiedy grupa absolwentów amerykańskiej wyższej uczelni we współpracy z NASA wypuściła w atmosferę latający na dużych wysokościach balon, nikt nie spodziewał się, że jeden z instrumentów badawczych zarejestruje coś tak… niepokojącego. Zjawisko zwane atmosferycznymi infradźwiękami powoduje generowanie fal dźwiękowych, niesłyszalnych dla ludzkiego ucha, o częstotliwości poniżej 20 herców.

Kiedy nagranie przystosowano tak aby dało się je usłyszeć, odgłosy okazały się w najwyższym stopniu intrygujące. „Pomieszanie z poplątaniem” – jak to niezbyt naukowo określił jeden z badaczy. Zresztą sami możecie posłuchać na filmiku poniżej – szelest papieru, odgłosy „robocie”, trzaski, szum statyczny, na to wszystko nakładające się jakieś… krzyki, czy coś w tym rodzaju. „Jak w Archiwum X” – powiedziała równie nieprofesjonalnie kolejna osoba z zespołu.

x_files
Chcę uwierzyć…

Nagranie zostało wykonane za pomocą mikrofonów zdolnych do rejestracji infradźwieków, które zamontowano w High Altitude Student Platform (HASP) – ogromnym helowym balonie. Jeden ze studentów twierdzi w wywiadzie:

Jak na razie możemy tylko spekulować co to. Być może jest to odgłos wiatru dmiącego na trasie przelotu balonu, huk fal oceanicznych, turbulencje, fale grawitacyjne i wibracje tworzone przez liny balonowe, wszystko nałożone na siebie. Niedługo, również w 2015 roku wypuścimy HASP ponownie, co może pomóc nam w ustaleniu dokładniejszych informacji na temat tego co usłyszeliśmy.

Badacze byli zaskoczeni przede wszystkim stopniem skomplikowania sygnału – oczekiwali bowiem jedynie sporadycznych trzasków.

To pierwsze wykonane w stratosferze nagranie akustyczne od 50 lat.

[źródło: sciencealert.com, zdjęcie: netflix]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej