WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

NASA planuje modernizację ISS

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) nie jest nowym projektem. Choć jej budowę ukończono dopiero w 2011 roku, to pierwsze moduły pojawiły się na orbicie już w roku 1998. Konstrukcja ma pewną poważną wadę, którą NASA planuje rozwiązać: cała ISS dysponuje tylko jedną śluzą towarową. Co dodatkowo boli Amerykanów to fakt, że nie sprawują oni nad nią kontroli.

Jedyna śluza towarowa na całej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej znajduje się w japońskim module Kibo. Mieści ona ładunek wielkości dużego piekarnika i jest otwierana zaledwie 10 razy w roku. Pięć otwarć przeznaczona jest na potrzeby Japońskiej Agencji Kosmicznej (JAXA), natomiast pozostałymi pięcioma NASA dzieli się ze swoimi partnerami komercyjnymi.

Amerykanie chcą zainstalować na ISS kolejną śluzę, prawdopodobnie zaraz obok modułu obserwacyjnego Cupola, czyli tej  charakterystycznej kopuły z oknami. Śluza miałaby być otwierana aż 12 razy do roku, czyli częściej niż jej japońska odpowiedniczka, dzięki czemu NASA na pewno nie będzie mogła narzekać na napięty harmonogram.

Nad projektem śluzy pracuje amerykańska firma NanoRacks, mająca już doświadczenie w trudnej współpracy z NASA. Przedsiębiorstwo ocenia, że jej projekt powinien kosztować około 12-15 milionów dolarów i śluza mogłaby zostać wyniesiona na orbitę za pomocą należącej do SpaceX kapsuły Dragon. Według NanoRacks misja mogłaby się odbyć już za dwa lata. NASA jednak nie podpisała jeszcze z firmą kontraktu na budowę modułu i prowadzi badania nad integracją śluzy wspólnie z Boeingiem.

[źródło i grafika: digitaltrends.com]