Problemem, który dotyczy projektowania militarnych pancerzy, jest to, że muszą one jednocześnie być niezwykle wytrzymałe, zdolne do powstrzymania kuli, ale także i lekkie, żeby nie ograniczały mobilności żołnierza. Wygląda na to, że MIT może mieć pewien pomysł na to w jaki sposób spełnić obydwa te wymogi.

Obecnie stosowany kevlar spisuje się nieźle, ale naszą ambicją jest przecież dążenie do uzyskania coraz to lepszych technologii, wspierających nas w każdej dziedzinie życia. Zespół badaczy z Massachusetts Institute of Technology zadał sobie pytanie, stojące w opozycji do tego, polskiego projektu: a co jeśli zamiast tworzenia „ciekłej kamizelki”, zbudowalibyśmy osłonę wzorującą się na stworzeniach, które poruszają się w wodzie?

Zbroje łuskowe funkcjonują w świecie militariów już od setek lat, znajdując wykorzystanie tak w starożytnym Rzymie, jak i średniowiecznych Chinach. MIT postanowiło jednak pójść o krok dalej i rozbudować koncept stworzony przez pradawnych ludzi, by uczynić go jednocześnie bezpiecznym, ale i elastycznym. Aby to zrobić, posłużyli się oni nowym systemem pomiarów wyrażającym  zależność dwóch wspomnianych cech współczesnego pancerza, co z kolei wpłynęło na możliwość wzmocnienia go przy jednoczesnym niewielkim spadku giętkości.

Komu najbardziej zależało na tym, aby osiągnięto sukces w badaniach nad nowym rodzajem pancerza? Nie będzie to żadną niespodzianką, że cały projekt finansuje Biuro Badań U.S. Army. Dzięki niemu, w przyszłości żołnierze amerykańskiej armii będą dysponować „rybim” pancerzem znacznie bardziej gibkim w okolicy stawów i trwalszym na reszcie ciała.

Wojacy ze Stanów Zjednoczonych (ale nie tylko, bo ponoć planowane są również wersje dla astronautów) będą musieli jednak na swój nowy wynalazek poczekać, bo jest on dopiero we wczesnej fazie testów. Póki co testowane jest, jak mocno łuski są w stanie wygiąć się pod presją, następnym etapem badań będzie sprawdzenie odporności kamizelki na pociski czy też odłamki granatów. Amerykańskich naukowców cieszy również fakt, że dzięki produkcji łusek przy pomocy specjalnych drukarek 3-D, będą mogli dostosowywać niemal każdy model do potrzeb danej grupy żołnierzy, w zależności od terenów operacyjnych.

Źródło: popsci.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej