Wysiłek jest jednym z najlepszych sposobów na leczenie depresji i wygląda na to, że już wkrótce nawet ci, którym jeszcze niedawno zwykle brakowało do nich motywacji, będą tłumnie odwiedzać siłownie czy bieżnie.

Wszystko to za sprawą odkrycia naukowców z Seattle Children’s Research, którzy podczas badań nad mózgiem myszy odkryli w nim obszar, kontrolujący ich chęć do ćwiczeń. Struktura wędzidełka jest podobna w przypadku ludzi i  gryzoni, przez co możemy założyć, że mechanizmy dzięki którym można by regulować nastrój i motywację u homo sapiens, działają w podobny sposób. Potencjalne wykorzystanie tego odkrycia odnajduje się póki co jedynie w leczeniu depresji, na którą najlepszym nie farmakologicznym lekarstwem jest właśnie trening, do którego często nie wystarcza nam chęci. Dzięki rewelacjom z Seattle doktorzy mogą liczyć na to, że już wkrótce będą korzystać ze sposobów leczenia depresji znacznie bardziej ukierunkowanych na konkretnego pacjenta.

Główny badacz z Center for Integrative Brain Research, dr Eric Turner mówi, że „zmiany w aktywności fizycznej i niezdolność do odczuwania przyjemności z satysfakcjonujących i przyjemnych doświadczeń są dwoma objawami depresji”, później przyznając, że do tej pory źle rozumieliśmy mechanizmy odpowiedzialne za motywację do pracy i już niedługo będziemy mogli manipulować nimi tak, aby nie naruszać jednocześnie pozostałej aktywności mózgu.

Źródło: seattlechildrens.org

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej