Wszyscy lubimy wielofunkcyjne urządzenia, prawda? Dlatego właśnie kochamy swoje smartfony – agregują w sobie możliwości wielu, niegdyś niezależnych, gadżetów. W podobnym do smartfonów kierunku, metaforycznie rzecz ujmując, poszedł pewien znany producent projektując model Navitel RE900.

Navitel RE900 Full HD to nawigacja GPS połączona z wideorejestratorem, co jest… Absolutnie doskonałym pomysłem! Dwa urządzenia potrzebne w samochodzie, zwłaszcza ludziom jeżdżącym dużo i często wyjeżdżającym w długie trasy, w ciele jednego. W teorii, czapki z głów. W praktyce zaś, trzeba sprawdzić, co to urządzenie w ogóle potrafi i jak spisuje się w trudach codzienności? Zapraszamy do lektury.

Navitel RE900 Full HD – pierwsze wrażenia

Sprzęt wygląda świetnie i tak samo jest wykonany. Prosty design, wykończenie czarnym, matowym plastikiem, minimalna ilość logotypów i napisów na froncie, gdzie znajduje się obiektyw wideorejestratora oraz mała dziurka pozwalająca na reset – innymi słowy, minimalizm pełną gębą.

Na górze urządzenia jest tylko włącznik, a na lewym boku porty na kartę microSIM i microSD oraz gniazdo ładowarki. Jego tył zaś w całości jest zagospodarowany przez ekran LCD. Całość jest bardzo dobrze wykonana, nie skrzypi, nie odkształca się i sprawia solidne wrażenie.

W pudełku znajdziemy uchwyt samochodowy z ramką, ładowarkę z wtyczką do gniazda 12V, krótki kabelek miniUSB – USB oraz oszczędną, ale wystarczającą w pełni instrukcję obsługi. I dobrze, po co więcej?

Możliwości i funkcjonalność

Specyfikacja techniczna sugeruje, czego możemy oczekiwać po testowanej hybrydzie nawigacji i wideorejestratora. Znajdziemy tu 5-calowy, dotykowy ekran o rozdzielczości 1280×720 pikseli, 4-rdzeniowy procesor taktowany zegarem 1,3 GHz, który odpowiada za płynne wczytywanie mapy jednego z 47 zaimplementowanych do tego modelu krajów. Ilość pamięci RAM to 1 GB, zaś wbudowana pamięć na dane liczy sobie 16 GB. Co ważne, ewentualne aktualizacje map są w pełni darmowe.

Jeśli chodzi o możliwości wideorejestratora, to widzi on świat pod kątem 140 stopni, ma soczewkę wykonaną z 5-warstwowego szkła i nagrywa w rozdzielczości 1920×1080 pikseli. Sprzęt obsługuje nagrywanie w pętli oraz ochronę przed nadpisaniem nagrań. Warto dodać, że Navitel RE900 pracuje na Androidzie 4.4.2, ma wbudowany G-sensor oraz Transmiter FM, modem 3G, moduły łączności Bluetooth i Wi-Fi.

Codzienne użytkowanie

Po włączeniu urządzenia wita nas logo producenta i prosty interfejs, który w moim przypadku włączył od razu podgląd nagrywania. Tak czy inaczej, nawigowanie po menu jest banalne, wszak to Android. Swoją drogą, przezabawne jest to, że choć obsługujemy urządzenie po polsku to cały interfejs systemu spolszczony jest tylko częściowo. Fakt, jest to większa część, ale jednak. Przypomina to trochę sytuacje znane z tanich chińskich smartfonów z Androidem.

Dzięki temu, że urządzenie pracuje na Androidzie, możemy używać go do naprawdę wielu zadań. W zasadzie, to właściwie smartfon z funkcją nawigacji oraz wideorejestratora. Ta cecha sprawia, że możliwości tego multifunkcjonalnego kombajnu ogranicza tylko nasza wyobraźnia. Po włożeniu karty SIM zyskujemy możliwość wykonywania połączeń głosowych, pisania SMS-ów i wykonywania innych czynności.

Jak to działa? Jak w tanim telefonie. Rozmówców słyszymy dość wyraźnie, a SMS-y są w pełni czytelne, choć ich pisanie nie jest już szczególnie przyjemne. To ze względu na czułość oporowego ekranu, któremu daleko do poziomu nowoczesnych smartfonów. Pamiętajmy jednak, że to przede wszystkim nawigacja samochodowa, która pod względem funkcjonalności i tak zostawia konkurencję daleko w tyle.

Co jeszcze możemy zrobić z Navitel RE900? Posłuchać muzyki, pooglądać zdjęcia, wgrać zewnętrzne aplikacje, jak choćby proste gry czy udostępnić sobie internet. Tak, dokładnie! Gdy włożymy do dedykowanego gniazda kartę micro SIM możemy ustawić z nawigacji Navitela hotspot o prędkości odpowiadającej sieci 3G, co w wielu sytuacjach może być całkiem, a nawet bardzo przyjemną i ułatwiającą życie funkcjonalnością.

Dodatkowe funkcjonalności

Reasumując, to urządzenie potrafi wszystko, co potrafią smartfony i tablety z Androidem. Jasne, robi to w nieco mniej udanym stylu, ze względu na sprzętowe ograniczenia, ale jeśli chcemy kupić sobie nawigację, która jest jednocześnie multifunkcjonalnym sprzętem i obsługuje multimedia na tyle dobrze, że doprowadzi nas do szewskiej pasji – Navitel RE900 to dobre rozwiązaniem.

Ponadto Navitel RE900 ma wbudowany Transmiter FM, co sprawia, że muzykę czy porady dotyczące nawigacji polecą do naszych uszu poprzez samochodowe głośniki. Super sprawa. Całość działa całkiem nieźle, a zważywszy na cenę tego urządzenia – można powiedzieć śmiało, że działa rewelacyjnie. Ot, wywiązuje się z tego, z czego powinno się wywiązywać.

Dzięki łączności Bluetooth testowaną “wideonawigację” możemy wykorzystać jako zestaw głośnomówiący. Kanibalizuje się to trochę z funkcją Transmitera FM czy możliwością prowadzenia bezpośrednich rozmów dzięki obsłudze kart micro SIM, ale oto jest właśnie magia multifunkcjonalności w praktyce. Potencjalne wykorzystanie ogranicza tylko nasza wyobraźnia.

Nawigacja

Po włączeniu aplikacji Navigator robimy pierwszą konfigurację, włączamy ostrzeżenia o korkach i inne funkcje. I to super, podobnie jak sam interfejs nawigacji. Navitel robi to dobrze i konkurencja może się od niego uczyć. Za pomocą dużych i wygodnych do kliknięcia kafelków możemy znaleźć konkretny adres, wybrać punkt na mapie lub miejsce z katalogu ulubionych czy z historii wcześniejszych przejazdów, a także wytyczyć trasę, zaplanować ją lub po prostu sprawdzić na osobnym ekranie odległość i szacowany czas przyjazdu.

W ustawieniach możemy dopasować wygląd interfejsu, dźwięki, a nawet podejrzeć pewne statystyki przejazdów, jak średnia prędkość czy czas postoju. Rzecz jasna, ustawimy tam również preferowane rodzaje tras, to czy system ma unikać opłat, kiedy ma wytyczać trasę ponownie, takie tam. Opcji jest mnóstwo i wręcz nie sposób ich dokładnie wymienić. Ważne jest to, że nie ma fizycznej możliwości, by Navitel RE900 nie potrafił czegoś na czym nam szczególnie zależy. To po prostu nierealne.

Na głównym ekranie podglądu widzimy boczny pasek ze szczegółowymi informacjami o trasie i krótkimi wskazówkami – po lewej stronie. Po prawej możemy przełączyć widok z 2D do 3D, przybliżyć lub oddalić obraz czy podejrzeć ograniczenia prędkości na trasie. U góry zaś widzimy aktualną godzinę oraz szereg ikon, odpowiedzialnych za ustawienia dźwięku, odbiornika GPS, synchronizacji z chmurą Navitela, aktualizację informacji o korkach, informacje o pogodzie oraz stanie naładowania baterii.

Tyle jeśli chodzi o niesłychaną ilość funkcji, a jak urządzenie nawiguje do celu? Cóż, nikt nie dościenie już chyba map Google, ale wbudowane nawigacje w większości samochodów ze średniej półki nie mają do Navitela startu. Trasa wytyczana jest bardzo szybko, wskazówki są jasne i klarowne, a wszystko odbywa się w oparciu o nasze wymagania – jeśli chcemy unikać opłat, to unikniemy opłat. Do tego bardzo ładnie i czytelnie prezentuje się widok 3D, gdzie główna ścieżka jest wyraźnie zaznaczona. Brak uwag, jest super.

Minusy? Na pewno Zbigniew Urbański. Może fanom Zbyszka spodoba się jego nadmiernie podekscytowany głos, ale lepiej podczas testów dobrego wrażenia to on nie robił. Lepiej w roli lektora wypadłby panie kot Filemon, ale to kwestia gustu. Na jeszcze jedną wadę można zwrócić uwagę. Możliwości testowanego Navitela są czasem, hmm, zbyt duże. Czasem chcemy po prostu podejrzeć trasę i upewnić się, czy dobrze jedziemy. W takich sytuacjach ilość informacji potrafi przytłoczyć. To jednak minus z gatunku: “czasem jak jest za dobrze, to trzeba się do czegoś doczepić”.

Wideorejestrator

Navitel RE900 nagrywa filmy w rozdzielczości Full HD w 30 klatkach na sekundę. Włącza nagrywanie przy odpaleniu samochodu oraz nagrywa zdarzenia rejestrowane za pomocą wbudowanego G-Sensora. Czy potrzeba nam czegoś więcej? Do tego nagrywa w tle, gdy my korzystamy z pełnej wersji nawigacji, więc nie musimy się martwić, że nie zarejestrujemy sytuacji, gdy ktoś zajdzie nam niebezpiecznie drogę.

Wideorejestrator jest właściwie bezobsługowy i bardzo przyjemny w użytkowaniu. Jak zaś prezentuje się jakość nagrań? W ciągu dnia, jest więcej niż dobrze. Obraz jest wyraźny, czytelny i ostry. Nie są to nagrania jak z wesela, ale jest naprawdę spoko. Po zmroku efekt jest znacznie gorszy, ale trzeba przyznać, że filmy w dalszym ciągu są czytelne. Jest dobrze, nie rewelacyjnie, gdyż są na rynku urządzenia radzące sobie lepiej z nagraniami nocnymi, ale są znacznie droższe i znacznie mniej funkcjonalne.

Nagrywanie filmów można potraktować jako dodatkową funkcjonalność, ale na pewno nie jest ona dodana na siłę. Regulowany obiektyw możemy wygodnie ustawić w odpowiednim położeniu, a do tego daje on całkiem niezłą jakość obrazka. Jest fajnie.

Podsumowanie

Navitel RE900 nagrywa filmy podczas nawigowania i nawiguje podczas nagrywania filmów – co jest fajnie rozwiązane: mamy wówczas okienko po lewej stronie, które daje nam wskazówki wizualne oraz porady głosowe. Do tego możemy z tego urządzenia dzwonić, pisać SMS-y, słuchać muzyki… No, możemy wszystko.

Czy ten sprzęt ma jakieś wady? Cóż, nie licząc Zbyszka Urbańskiego, żadnych. Poza tą, że oferuje możliwości przekraczające te implementowane w smartfony za kilka tysięcy złotych, a jest od nich znacznie, znacznie słabsze sprzętowo. To prowadzi do tego, że muzyka nigdy nie zabrzmi z Navitela krystalicznie czysto, a rozmowy głosowe nigdy nie będą idealne.

Jednakże, jeśli spojrzymy na ten produkt jako na nawigację z wideorejestratorem i mnóstwem dodatkowych funkcji, szybko dojdzie do nas, że ten sprzęt nie ma wad. To doskonałe i niedrogie urządzenie, które polubią wszyscy często podróżujący samochodem w służbowe delegacje lub na weekendowe wypady.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej