Pisaliśmy niedawno o tym, że Netflix planuje globalizację oraz walkę z piractwem, do którego jednak ich zdaniem nie zalicza się korzystanie z VPN, do czego właściwie zostali zmuszeni niektórzy użytkownicy. Wygląda jednak na to, że włodarze telewizji wcale nie są tak łaskawi.

„Spisek” został zauważony przez użytkownika CrypticCraig w serwisie Reddit.com, gdzie wytknął on zmiany w tzw. „terms of use”, czyli zasadach korzystania z usługi Netflix. Zaniepokoiły go zmiany w następujących paragrafach:

6C

Możesz oglądać film lub serial poprzez Netflix w kraju, na który zarejestrowałeś swoje konto i tylko w tych miejscach, gdzie proponujemy nasze usługi i gdzie dany film lub serial jest licencjonowany. Zawartość, którą udostępniamy w różnych lokalizacjach, może się od siebie różnić. Netflix może i będzie korzystał z technologii, pozwalającej na potwierdzenie Twojego położenia.

6H

Możemy ograniczyć lub zakończyć korzystanie z naszych usług bez uprzedzenia lub jakiejkolwiek rekompensaty, jeżeli podejrzewamy, że został naruszony nasz regulamin.

Aby pozbyć się niepewności, jaką momentami potrafi budzić język prawny, CrypticCraig zdecydował się na potwierdzenie swojej teorii, nawiązując kontakt z konsultantem Netflixa, który wyjaśnił, że jego pracodawca „sprzeciwia się korzystaniu z VPN-ów„. Stało się więc jasne, że jeżeli użytkownik korzysta z jakiejś formy fałszowania swojej lokalizacji, Netflix może zablokować jego konto.

Jest to niepokojące z tego względu, że osoby, które korzystają z VPN, nie robią tego wyłącznie po to, aby uzyskać dostęp do zawartości zablokowanej na terenie danego kraju. Są też przypadki takie jak CrypticCraiga, który musi się łączyć przez Virtual Private Network, bo w przeciwnym wypadku czeka go okropna jakość i żółwia prędkość ładowania się wideo, mimo transferu osiągającego tempo 85 Mb na sekundę.

Źródło: reddit.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej