Każdy zapewne przeżył taką sytuację: spieszymy się, chcemy coś szybko załatwić, np zjeść hamburgera czy wpłacić pieniądze do banku – a tu przed naszymi oczami rozciąga się ogromna kolejka, żywcem wyjęta z „najlepszych” lat PRL-u. Jeśli mamy naprawdę ważną sprawę, to zaciskamy zęby i stajemy na szarym końcu ludzkiej „stonogi”, lub też – jeśli nie mamy do tego nerwów i cierpliwości – rezygnujemy, by przyjść później. Nie mamy jednakże żadnej pewności, że podczas kolejnej wizyty będzie inaczej… to znaczy nie mieliśmy, bo dzięki Google, już wkrótce będziemy czekać  nieco krócej.

Nowa, wyjątkowa usługa zostanie zaimplementowana już w tym tygodniu – tak w swoim poście informuje nas gigant z Mountain View. Dzięki aplikacji będziemy w stanie przyjrzeć się miejscu które mamy zamiar odwiedzić – czy to będzie firma, punkt usługowy, urząd itp – i sprawdzić w jakich porach dnia jest ono najbardziej uczęszczane. Specjalny wykres graficzny pokazywać będzie w których godzinach było tam najbardziej tłoczno. Zmniejszy to trochę szanse na długie i nużące oczekiwanie spędzone na wpatrywaniu się w plecy osoby stojącej przed nami.

coffee2

„To trochę tak jak ustalanie informacji o ruchu drogowym” – twierdzi rzecznik Google, Kara Berman – „tak jak jesteśmy w stanie stwierdzić jakie jest zagęszczenie ruchu ulicznego na konkretnym odcinku, tak samo możemy wyliczyć prawdopodobną ilość klientów w danym miejscu.”

Jak na razie przedstawiciele Google milczą na temat wdrożenia tego typu usług w polskich przychodniach….

[źródło: gizmodo.com, grafika: Google+, zdjęcie: nypost.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej