W branży filmowej rzadko zdarzają się takie przypadki, że dokładnie ci sami ludzie biorą udział przy tworzeniu dwóch różnych części serii. Zawsze ktoś się zmienia. A to reżyser, a to producent, kamerzysta, dźwiękowiec, montażysta – po prostu ktokolwiek. A jednak w przypadku Deadpoola 2 będzie inaczej.

Ciężko zaprzeczyć stwierdzeniu, że Deadpool doczekał się jednego z najlepszych startów kinowych w tym roku. Statystyki mówią same za siebie, ale i tak łatwo było przewidzieć, że produkcja ta będzie kasowym hitem, chociażby przez towarzyszący premierze hype. Moje strony społecznościowe wręcz zalewane były różnego rodzaju treścią o tym specyficznym antybohaterze, zarówno przed jak i po pokazach filmu. Nie jest zatem dziwne, że Marvel szybko postanowił rozpocząć pracę nad kontynuacją.

Podczas imprezy CinemaCon organizowanej w Las Vegas 20th Century Fox ogłosiło, że reżyser – Tim Miller, scenarzyści – Rhett Reese oraz Paul Wernick, a także główna gwiazda grająca samego Deadpoola – Ryan Reynolds powrócą przy okazji sequela. Niestety, o samej produkcji wiadomo póki co niewiele, a raczej praktycznie nic, poza garścią danych, jaką nam zaserwował główny bohater podczas ekstra sceny która ma miejsce po napisach końcowych „jedynki”.

Nie znamy planów studia co do samej historii, a 20th Century Fox nie wie nawet jeszcze gdzie upchać Deadpoola 2 w swój kalendarz premier. Myślę jednak, że wysyp informacji tego typu jest już tylko kwestią niedużej ilości czasu. W końcu wiadomo już trochę rzeczy o obsadzie i o tym, że kontynuacja już powoli zaczyna się kręcić.

Powrót ekipy nagrywającej pierwowzór to według mnie zdecydowanie dobra wiadomość, choć należy oczywiście zachować zdrowy dystans. Twórcy prawdopodobnie dostaną nieco większe fundusze na realizację „dwójki”, przez co będą mogli stworzyć „ulepszoną wizję” Deadpoola (inna sprawa, że podobno niespecjalnie mają ochotę na taki większy budżet, nie chcąc iść w ślady napompowanych kasą gniotów w stylu najnowszej „Fantastycznej Czwórki”).

Czuć w powietrzu, że kontynuacja nie będzie raczej niczym odkrywczym, a jedynie rozwinięciem idei z części pierwszej… ale czy to źle? Martwi mnie jedynie to, że Marvel może zamienić tego seksownego antybohatera w maszynkę do robienia pieniędzy, poprzez taśmową produkcję filmów akurat z tą postacią, bo nie da się ukryć że sympatyczny najemnik o zwichrowanym umyśle jest niezwykle popularną postacią. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie w praniu przy okazji pierwszych trailerów i premiery samego Deadpoola 2, która oby jak najszybciej znalazła się w kalendarzu 20th Century Fox.

[źródło i zdjęcie: digitaltrends.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej