Niemcy z wielką chęcią wywozili dzieła sztuki nie tylko z Polski. Przeszło sto lat temu wywieźli na przykład z Egiptu pochodzące z XIV wieku przed naszą erą popiersie sławnej królowej Nefertiti, żony faraona Amenhotepa IV, znanego szerzej jako Echnaton – władcy XVIII dynastii, który próbował zreformować państwo oraz religię. Popiersie znajduje się w Neues Museum w Berlinie, jednak Nora Al-Badri oraz Jan Nikolai Nelles ogłosili światu, że udało im się wykonać nielegalnie jego trójwymiarowy skan. Dzięki temu każdy może sobie zbudować dokładną replikę.

Skan, jak twierdzą jego autorzy, został wykonany za pomocą sensora Kinect wniesionego potajemnie przez Al-Badri do Neues Museum. Model 3D składa się z około 2 milionów trójkątów i jest dostępny w internecie jako torrent oraz do bezpośredniego ściągnięcia. Sam proces skanowania popiersia ujrzeć można na nakręconym z ukrycia filmie do zobaczenia poniżej.

Specjaliści od wykonywania skanów 3D mają jednak wątpliwości co do możliwości stworzenia tak dokładnego skanu Kinectem. Fred Kahl, specjalizujący się właśnie w wykonywaniu skanów za pomocą sensora Microsoftu, twierdzi, że uzyskany w ten sposób model powinien składać się z około czterokrotnie mniejszej liczby trójkątów. Zastanawiać może również fakt, że model udostępniony przez Egipcjan, zawiera dużo szczegółów niemożliwych do uchwycenia przez sensor z wysokości kurtki Al-Badri.

Sami autorzy skanu komentują sprawę dosyć wymijająco. Twierdzą bowiem, że oni tylko wykonali zdjęcia za pomocą Kinecta, natomiast ich zamianą na skan zająć się mieli tajemniczy hakerzy, których tożsamości nie chcą ujawniać. Może to w praktyce oznaczać, że wbrew twierdzeniom Al-Badri i Nellesa, nie wykonali oni własnego skanu, ale posłużyli jako zasłona dymna do udostępnienia skanu wykradzionego z Neues Museum. Wiadomo bowiem, że muzeum taki skan, wykonany przy użyciu znacznie lepszego niż Kinect sprzętu, posiada.

Cosmo Wenman, który tworzy modele dzieł sztuki na podstawie wykonanych z ukrycia zdjęć w wysokiej rozdzielczości, jest niemal pewny, że udostępniony w internecie model został w rzeczywistości stworzony na podstawie danych wykradzionych muzeum. Ma na to wskazywać uderzające podobieństwo obu modeli. Poniżej można porównać ich rendery i wyrobić sobie na ten temat własne zdanie. Władze muzeum i firma, która wykonywała skan, unikają odpowiedzi.

2scans

[źródło i grafika: arstechnica.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!