Od roku 2006 toczy się seria pojedynków prawnych między YouTube a GEMA, niemiecką organizacją broniącą praw autorskich. Sądy naszych zachodnich sąsiadów właśnie ogłosiły werdykt na korzyść amerykańskiego giganta.

Zdaniem Wyższego Sądu Rejonowego w Hamburgu, to YouTube jest odpowiedzialny za to, co użytkownicy wrzucają na ich serwery, jednakże nie może być on obarczany winą za łamanie praw autorskich. Z tego powodu, nikt teoretycznie nie może pozwać usługi za jakiekolwiek pogwałcenia, ale YouTube sam z siebie musi radzić sobie ze zgłaszaną zawartością, naruszającą prawa autorskie.

Mimo tego, GEMA oczekiwała rekompensaty pieniężnej, jednakże sąd w Monachium orzekł daremność tej próby. GEMA próbowała wymusić kwotę 0,375 euro za jednorazowe wyświetlenie materiałów pochodzących od artystów objętych wsparciem i prawami autorskimi tejże organizacji, co miałoby łącznie doprowadzić do wypłacenia kwoty 1,6 miliona euro.

Ciężko oczekiwać, by serwisy takie jak YouTube były w pełni odpowiedzialne za materiał wrzucany przez miliony użytkowników, tym niemniej powinny bacznie monitorować ewentualne naruszanie praw autorskich. YouTube zachowuje w całej sprawie otwartą postawę, zgłaszając gotowość do takich rozmów, które niekoniecznie muszą skończyć się przed sądem – GEMA jednakże jest mniej ugodowa i planuje złożenie apelacji do Wyższego Sądu Krajowego w Monachium. Powodzenia.

[źródło: eteknix.com; zdjęcie: blog.seo-profi.pl]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej